W zależności od poszczególnych sondaży od 80 do 90% wyborców chce głosować na tzw bandę czworga czyli cztery główne partie na polskiej scenie politycznej. Wszystkie te partie już rządziły i wszystkie zadłużały kraj uchwalając rok rocznie budżety z deficytami. Przyglądnijmy się z bliska czterem największym partiom politycznym.
PSL czyli Polskie Stronnictwo Ludowe, jak dla mnie Populistyczne Salonowe Lizusy to partia która z założenia ma dbać o interes rolników. Właściwie jedynym dbaniem o ten interes na dzień dzisiejszy jest utrzymywanie KRUSu, który jest solą w oku obecnego koalicjanta PSLu. Ludowcy mogą być w koalicji z każdym gdyż liczą się dla nich przede wszystkim stołki i przywileje jakie rządzący w tym kraju sobie ustalili jeszcze na początku transformacji ustrojowej. Innymi słowy zbędny element na scenie politycznej hamujący ważne reformy i od przeszło 20 lat drenujący kieszenie podatnika, bo partia od początku III RP zasiada w sejmie.
SLD czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej, jak dla mnie Socjaliści Lekko Demencyjni to taka partyjka, która szafuje lewicowymi hasełkami choć naprawdę zachowuje się jak PO czy PiS. Niby chcą skończyć z przywilejami kleru i restrykcyjnym prawem aborcyjnym ale podczas ośmiu lat swoich rządów w III RP nie zrobili nic w tym kierunku, a ich prezydent podpisał nawet konkordat. Ci demencyjni socjaliści opowiadają się też za prawami gejów choć i dla nich nic nie zrobili poza okazjonalnym pokazywaniem się na tzw paradach równości niektórych posłów Sojuszu. Jeśli chodzi o kwestie gospodarcze, ta udawana lewica to jedynie umiarkowani socjaliści nie więksi niż PO, a powiedziałbym że nawet mniejsi bo aż tak kraju nie zadłużyli no i zdarzyło im się obniżać podatki. Ich wyborcy lubią być chyba robieni w ciuciubabkę (jakby rzekł Jerzy Stuhr).
PiS czyli Prawo i Sprawiedliwość, jak dla mnie Pogarda i Sztuczność. PiS to partia udająca "twardą prawicę" w rzeczywistości szafująca socjalistycznymi hasłami (u nich to się nazywa solidaryzm społeczny) niechętna prywatyzacji (funkcję ministra gospodarki za ich rządów objął były PZPRowiec Wojciech Jasiński więc nie dziwota że zaniechania z tytułu prywatyzacji kosztowały budżet 2,29 mld złotych) oraz ponoć dbająca o chrześcijańskie wartości w ustawach. Opowiadają się za całkowitym zakazem aborcji, a przecież kiedy rządzili nie udało im się przegłosować poprawki do konstytucji chroniącej życie człowieka "od poczęcia do naturalnej śmierci" (z tego powodu PiS opuścił prawdziwie ideowy Marek Jurek). Jak więc widać partia Kaczyńskiego jest tak samo wiarygodna jak SLD i łowi elektorat na puste hasełka. Jeśli chodzi o "prawo" które wpisali sobie w nazwę partii nie wiem czy brak poszanowania dla wyroków sądu (kwestionowanie wyroków, odmowa zasądzonych przeprosin przez niektórych posłów w tym przez samego prezesa) ma coś wspólnego z prawem. Podobnie jak powołanie wielokrotnie skazanego prawomocnymi wyrokami Leppera na stanowisko wicepremiera i ministra rolnictwa. Jeśli zaś o ową "sprawiedliwość" chodzi to nie wiem co sprawiedliwego jest we wsadzeniu człowieka bez wyroku za kraty (Łyżwiński), kiedy jego kolega z prawomocnymi wyrokami i podobnym zarzutami nie tylko jest na wolności ale i piastuje wysoki urząd w państwie. Jednak naiwniaki głosują na "prawicowe" PiS i bronią absurdalnych pomysłów tej partii choć są jeszcze tacy, którzy wiedzą że to tylko kiełbasa wyborcza, a mimo to nie powiedzą źle o programie PiS bo to doktrynerzy. Doktrynerzy polityki PiSu.
PO czyli Platforma Obywatelska, jak dla mnie Populistyczni Obiecywacze. Platforma rządzi od 4 lat wraz z PSLem i przez ten czas zdążyli zadłużyć Polskę o bagatela prawie 300 mld złotych. Mieli ambitne plany, podatek liniowy ale w żadnym razie nie podwyższanie podatków gdyż to przecież partia "liberałów". Liniowego nie wprowadzili, podatki podnieśli, mało tego dobrali się do emerytur Polaków, a nawet ostatnio do funduszu rezerwy demograficznej (4 mld złotych). PO to wyjątkowo szkodliwa partia mamiąca ludzi "Polską w budowie" kiedy jak za Gierka buduje się za pożyczone. Obiecali chyba najwięcej z wszystkich rządów i prawie nic z tego nie zrealizowali. Ich wyborcy w większości nie wyciągnęli należytych wniosków co widać patrząc na sondażowe słupki. Z różnych sondaży wynika bowiem że na partię Tuska dalej chce głosować co najmniej ponad 30% wyborców, a niektóre wskazania dają PO nawet ponad 40%. Stosunek PO do kleru jest mniej więcej taki sam jak stosunek PiSu czy SLD, choć jakby się przyjrzeć dokładniej, PO to partia nieco bardziej klerykalna niż tamte bo przywrócili jako święto ustawowe Trzech Króli czego ani PiS ani SLD nie zrobiły. Nie przeszkadza to wielce "oświeconym intelektualistom" uważać Platformę za alternatywę światopoglądową dla PiS bo nie oszukujmy się, PiS gra in vitro i aborcją tylko do celów wyborczych. Innymi słowy klerykalni socjaliści, którym marzy się koryto bez dna.
I tak to mniej więcej wygląda. W kampaniach wyborczych wszyscy obiecują z grubsza to samo odnośnie kwestii gospodarczych, resztę dobierają pod swoje elektoraty. Obiecują i obietnic w większości nie spełniają. Lubią przerzucać się epitetami odnośnie byłego ustroju, a przecież urzędników mamy teraz więcej niż w PRLu i żadna z ekip nie chce się zmierzyć z tym problemem (obecna nawet dokłada administracyjnych etatów). Głosując na którąś z tych partii marnujesz po prostu głos.
1409
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (28)