Grupa stowarzyszeń ofiar księży pedofilów złożyła dzisiaj w Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze skargę, w której oskarża papieża Benedykta XVI i wysokich rangą dostojników watykańskich o zbrodnie przeciwko ludzkości, za jakie uważa tuszowanie skandalu pedofilskiego w Kościele. - Czytam na stronie poratlu onet.pl
Zastanawiam się czy to nie lekka przesada używać tutaj sformułowania "zbrodnie przeciw ludzkości", jednak prawdą jest też, że kościół nie dostatecznie poważnie podszedł do kwestii molestowania dzieci przez księży. Mamy na to dowód w wypowiedzi kardynała Angelo Sodano, jaka padła ponad rok temu. Kardynał stwierdził wówczas, że: "wiara rzymsko-katolicka nie będzie ulegać wpływowi "drobnych plotek" "
Rok temu Josef Ratzinger na jednej z homilii bardzo stanowczo potępił pedofilię wśród kleru określając ją mianem "zbrodni nie do opisania" , jednak wcześniej nieoficjalnie przyznał iż "kościół nie okazał wystarczającej czujności w sprawie ochrony młodocianych przed seksualnymi nadużyciami."
Zatem jak należy odnieść się do całego skandalu, który ciągnie się już od wielu lat i nie można mu skutecznie zaradzić? Czy problem jest na tyle duży, że pociągnięcie do odpowiedzialności samego papieża wydaje się uzasadnionym krokiem? W jaki sposób ma to pomóc w przełamaniu niechęci do kleru coraz większej liczby osób, właśnie ze względu na skandale pedofilskie?
Nie wiem na ile pedofilia księży szkodzi Kościołowi katolickiemu i jak wygląda skala tego problemu. Być może jest to tylko pretekst by zbuntować się przeciw religii w ogóle? Być może. Ale coś mi się zdaje, że tak czy owak religia bez autorytetu jakim jest przewodnik duchowy długo nie pociągnie. Bo o ile sama wiara owszem, może funkcjonować w sferze indywidualnej, o tyle religia to jednak wspólnota. I wspólnota, w tym wypadku katolicka, przez pedofilskie ekscesy duchownych może być poważnie zagrożona.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)