Alex_Disease Alex_Disease
1086
BLOG

Europa w kryzysie, Rostowski panikuje

Alex_Disease Alex_Disease Polityka Obserwuj notkę 57

Kolejna fala kryzysu nadciąga nad Europę. Wszystkie zabiegi eurofederastów mające zapobiec kryzysowi nie mogły przynieść oczekiwanego rezultatu, bowiem polegały jedynie na przerzucaniu gotówki z jednych kieszeni do innych, a nie potrzeba geniusza ekonomii by dojść do wniosku, że tym sposobem nie wzrośnie PKB i problemy poszczególnych państw objętych kuratelą Unii zaczną się pogłębiać.

Rzecz jasna pomoc dla Grecji, o którą ta po raz kolejny się upomniała, nie ma nic wspólnego z solidaryzmem unijnym tylko faktem, iż Niemcy oraz Francuzi chcą ratować swoje banki bo te utopiły miliardy w greckich obligacjach. Ceną za owe rozgrywki polityczne, których celem jest za wszelką cenę utrzymać walutę euro, będzie obciążanie kieszeni podatników gdyż tylko w ten sposób można przedłużyć agonię Grecji (w żadnym razie pomóc). Ponieważ Niemcy to wciąż bogaty kraj na ratowanie Grecji jeszcze ich stać. Oczywiście nie obejdzie się też bez nowych podatków, a niemal bez echa przeszła niedawna decyzja Komisji Europejskiej, że podatek od transakcji finansowych będzie obejmował całą UE, nie tylko strefę euro. Tak właśnie, Polski też to dotyczy.

Co tymczasem robi nasz minister finansów Jan Vincent Rostowski? Jedzie do Brukseli, kreśli czarne scenariusze zdając sobie doskonale sprawę z powagi sytuacji i zamiast apelować o rynkowe rozwiązania (np obniżkę podatków) straszy, że zagrożenie strefy euro to zagrożenie Unii, która ma niby być gwarantem pokoju. Co więcej, pan minister jako człowiek wykształcony i niegłupi doskonale wie, że to wszystko rozleci się niczym domek z kart więc już zastanawia się nad ucieczką do USA zostawiając Europejczykom bajzel, którego był jednym z kreatorów zadłużając na potęgę własny kraj.

On już wie, że Polska została przez rząd PO potwornie zadłużona, być może nie tylko z winy ministra finansów wszak był on jedynie doradcą i egzekutorem pomysłów polityków. Natomiast zdaje sobie sprawę, że bez pomocy Europy możemy popaść w finansowe tarapaty. Bo z wielu wypowiedzi Tuska można wywnioskować, iż Unia ma ostatecznie bronić Polski przed bankructwem. No bo jak mam rozumieć wypowiedź typu "pomóżmy Grecji bo może i kiedyś sami będziemy potrzebowali pomocy"?

Brak dostosowania tempa rozwoju do możliwości budżetowych co premier nazywa "Polską w budowie" będzie się nam odbijał czkawką przez następne kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat. Tak nieodpowiedzialna polityka finansowa jaką proponuje obecna ekipa woła o pomstę do nieba.

Ostatnio zaś zdecydowano się podwyższyć płacę minimalną o ponad 100 złotych. Płaca ta ma teraz wynosić 1500 złotych. I tutaj też nie potrzeba ekonomicznego arcymistrza by stwierdzić, że każdy zabieg podnoszący płacę minimalną jest szkodliwy jak i ona sama. Powoduje bowiem wzrost bezrobocia, szarej strefy, a także wyższe ceny. W Niemczech nie ma płacy minimalnej i bezrobocie wynosi tam 7%, a u nas? 12%, w Hiszpanii natomiast ponad 20%.

Swoją drogą związkowcom nie podoba się że płaca minimalna wzrosła o tak -ich zdaniem - niewiele. Oni by chcieli żeby była jeszcze wyższa i wbrew wszystkim ekonomistom (nawet tym zapatrzonym w Keynesa, którego trudno podejrzewać o liberalne skłonności) uważają iż takie rozwiązanie nie zaszkodzi, a ba, nawet polepszy sytuację w domowych budżetach. Pytam się zatem po co komu takie związki zawodowe? Opowiadają tylko bzdury i szkodzą nieodpowiedzialnymi postulatami.

Ale zostawmy to bo póki co, rząd postanowił po raz kolejny dać ciała, a niestety najgorsze dopiero przed nami. Zaś o kompromitującym występie ministra Rostowskiego trzeba jak najszybciej zapomnieć bo przecież to był wstyd na całą Europę.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka