Po raz ostatni chciałbym poruszyć głośną sprawę protestu przeciw Nergalowi. Po pierwsze dlatego, że i tak wiele się o tym pisze na Salonie, a po drugie sam już sporządziłem wcześniej ze dwie notki i nie widzę sensu by kontynuować to w nieskończoność.
Jednak chciałem nawiązać tu do czego innego niż domniemamy satanizm Nergala, który nie ma żadnego znaczenia dla całej sprawy nakręcanej przecież z konkretnego powodu (Nergal podarł Biblię i nazwał ją "księgą kłamstw" z tego tytułu stał się "wrogiem publicznym numer jeden").
Głównym argumentem wysuwanym przez przeciwników pokazywania Darskiego w TVP jest to, że katolicki podatnik opłaca abonament radiowo - telewizyjny, więc wpuszczanie na wizję człowieka, który promuje antychrześcijańskie wartości (określane mianem "szatańskich") jest niebywałym nadużyciem ze strony władz Telewizji Polskiej, która nie respektuje wrażliwości katolickiego widza.
Nie będę po raz kolejny pisał jakim bezsensem jest abonament i media publiczne, bo ten temat już wcześniej poruszyłem. Ale koniecznie muszę odnieść się do kwestii "katolickich pieniędzy" które zasilają budżet TVP. Cóż, Telewizja Polska pokazuje wiele kontrowersyjnych programów. Większość rozrywki na antenie to rzeczy urągające ludzkiej inteligencji i poczuciu dobrego smaku. Nie chcę jednak marudzić i wytykać zarządcom TVP braku wykonywania jakiejś misji, bo wiadomo że owa misja to fikcja i pretekst by bronić abonamentu, z którego parę osób fajnie sobie żyje.
Pokazuje się to co ludzie chcą oglądać i statystyki dotyczące oglądalności powinny być głównym wyznacznikiem tego, co telewizja powinna pokazywać, choćby właśnie z szacunku do ludzi którzy płacą abonament. Dziwi mnie więc postawa tych, co nie liczą się z oglądalnością tylko twierdzą że telewizja musi prowadzić jakąś wydumaną misję, którą każdy definiuje po swojemu i używa jej jako argumentu do bicia piany odnośnie zatrudnienia tego czy tamtego osobnika. Jak Pospieszalskiego ściągano z anteny jego obrońcy nawet nie pytali o oglądalność tylko od razu sugerowali, że zarząd TVP usuwa jego program z powodów politycznych. Czy zatem ci co teraz atakują Nergala mają szacunek do widza? Nie dadzą widzowi ocenić występów muzyka w programie do którego go zaangażowano? Dlaczego?
Przecież skoro ludzie płacą abonament powinni decydować co chcą oglądać. Niech widzowie ocenią Darskiego. A co do kwestii finansowych, Adam Darski płacący podatki w tym kraju, płaci je także na kościół z którego usług nie korzysta. Otóż "satanista" Nergal jak każdy płacący podatek dochodowy oddaje pod przymusem 1% swojego dochodu na rzecz kościoła. Niech więc z łaski swojej salonowi katolicy nie wypominają Darskiemu, że opłacany jest z ich pieniędzy, skoro on dokłada do kościelnego interesu.
1684
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (141)