Wczorajszy odcinek programu "Lis na żywo" oglądnąłem dopiero dzisiaj i to piąte przez dziesiąte więc nie będę się szczegółowo rozpisywał. Napiszę tylko że Magdalena Środa zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie co w dalszej części rozwinę, natomiast Stefan Niesiołowski przyprawił o atak śmiechu i już zwyczajowe zdegustowanie.
Z wypowiedzi marszałka wychwyciłem taką oto perełkę, że najbardziej racjonalnie wydane pieniądze to pieniądze wydane na kościół. Chodziło tutaj akurat o naukę religii w szkołach. Oczywiście można się z tego śmiać i taka też była reakcja w studio ale spójrzmy zatem co przynosi ze sobą owo nauczanie religii w szkołach i jak Kościół katolicki kształtuje umysły Polaków.
Cztery lata temu na łamach Newsweeka pojawił się artykuł sugerujący, że Polacy to religijni analfabeci. Przytoczono kilka danych jak choćby fakt, że 10 przykazań potrafi wymienić zaledwie 20% ludzi przyznających się do bycia katolikami. Ponad 30% zaś nie zna żadnego przykazania. Zaskoczeni?
18% wierzących jest w stanie wymienić imiona czterech ewangelistów, natomiast aż 43% twierdzi, że można wyspowiadać się z grzechu pierworodnego. Za co kościół bierze więc pieniądze od wiernych i niewiernych? Nie dość, że zupełnie bezzasadnie opłaca się lekcje religii z budżetu państwa (nie ma tak nigdzie w cywilizowanym świecie) to na dodatek marszałek sejmu Rzeczpospolitej wychodzi i mówi: pieniądze na kościół to najbardziej racjonalnie wydane pieniądze. Kpiny w biały dzień czy po prostu zwykła bezczelność? Jak dla mnie są to pieniądze wyrzucane w błoto.
Magdalena Środa zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Chodzi mi głównie o to co miała do powiedzenia pod koniec programu. Jasnym jest że każdy indywidualnie wyznaje jakiś światopogląd i nie jest neutralny. Natomiast zdaniem Środy neutralna powinna być instytucja państwa, która w ramach owej neutralności dopuszcza różne światopoglądy. Nie powinno być zatem w sejmie żadnych symboli religijnych co nie jest jednoznaczne z tym, że sejm jest zdominowany przez światopogląd antyklerykalny, bowiem budynek sejmu nie jest budynkiem kultu religijnego. Dziwne że Stefan Niesiołowski czy obecny w programie Tadeusz Cymański nie potrafią tego pojąć.
I słusznie powiedziała Środa, że skoro europoseł Cymański tak dzielnie walczy o pozostawienie krzyża w polskim sejmie, niech spróbuje przeprowadzić taką hucpę jaka wydarzyła się 14 lat temu w Polsce, na terenie europarlamentu. Niech spróbuje tam zawiesić krzyż. Jakoś brak jego nie przeszkadza mu w obradowaniu.
Na koniec jeszcze taka refleksja dotycząca Platformy Obywatelskiej. Pisałem już o tym ale warto do tego nawiązać. Donald Tusk nagromadził w PO posłów z różnymi światopoglądami. Z jednej strony ma Gowina czyż Niesiołowskiego, a z drugiej Arłukowicza czy Nowaka. Ta zbieranina rożnych pomysłów na Polskę miała gwarantować Tuskowi władzę i zagwarantowała. Niech jednak premier zacznie się zastanawiać, w którą stronę chce pójść, bo Palikot będzie dociskał Platformę z jednej strony, a PiS z drugiej. I wyborcy za cztery lata ocenią, czy bliżej było Platformie do PiSu czy do Palikota. Będą bezwzględni.
6568
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (446)