Protesty które przetaczają się przez zachodnią cywilizację są oczywistą konsekwencją rabunkowej polityki, jaką prezentuje już od około 100 lat świat zachodu. Można oczywiście kłócić się ile dokładnie to trwa i gdzie jest tego początek ale najdłużej kapitalizm trzymał się w Stanach Zjednoczonych bo do 1913 roku. Od tamtego czasu nawet Wujek Sam podąża drogą jak nie socjalizmu to korporacjonizmu co zresztą na jedno wychodzi jeśli podliczyć straty.
Współcześni ludzie natomiast, a już z całą pewnością ich większość, kompletnie nie wie jakie są przyczyny gigantycznego kryzysu, w który wpakowali zachodni świat politycy. Mają swoje wyobrażenie o gospodarce i winią kapitalizm, choć tego kapitalizmu swoją drogą żaden z żyjących już nie pamięta.
Mechanizm był prosty. Politycy obiecywali ludziom lepsze życie stopniowo przyzwyczajając ich do socjalistycznych idei. Wiadomo że nie można było od razu wprowadzić tak wysokich podatków jakie mamy obecnie, a jeszcze w końcówce XIX wieku coś takiego jak podatek dochodowy było uważane przez zwykłego obywatela za zbrodnię.
Stopniowo jednak "dzielenie dóbr" jak rzeknie każdy socjalista, odbywało się na zasadzie "racjonalnego wydatkowania". Taki napór na wolny rynek musiał wcześniej czy później zaowocować następującymi patologiami: korporacjonizmem, socjalizmem bankowym, spekulacjami. Bo przedsiębiorcy czuli ucisk podatkowy, czuli też jak niepewnym czynnikiem jest kształtowanie się popytu. Ryzyko rynkowe było zatem coraz większe. Duży pieniądz zaczął być w cenie, bo jak socjalista zaczyna "dzielić po równo" to wiadomo, że gorzej będzie miał zawsze ten, który zarobi więcej. I to nie dlatego, że politycy uprawiający socjalizm w gospodarce mieszanej nie chcą by ktoś się dorobił. Im po prostu w pewnym momencie zaczyna brakować pieniędzy w budżecie.
I to co teraz obserwujemy jest efektem potężnego zadłużania się, a w praktyce drukowania pieniędzy nie mających pokrycia w PKB. Każdy logicznie rozumujący człowiek potrafi dokładnie zanalizować znaczenie powiedzenia "czas to pieniądz". Jest ono esencją kapitalizmu i ma dokładne, uzasadnione rozwinięcie.
Jeśli piekarz piecze chleb, to poświęca swój czas ale swój czas poświęcił także rolnik, swój czas poświęcił młynarz, swój czas poświęcił górnik z kopalni soli, swój czas poświęcił dostawca, swój czas poświęcił pracownik rafinerii, elektrowni i tak dalej i tak dalej. Opłacenie możliwości działania tych ludzi czyli zapewnienie im bytu jest składową ceny tego bochenka chleba. Bo są to koszty zarówno pozyskania materiałów jak i koszty ich przetworzenia. Dlatego drukowanie pieniądza mającego odzwierciedlenie w ludzkiej pracy powinno odbywać się w oparciu o założenia rynkowe. Wydrukowanie banknotu 100 złotowego kosztuje o wiele mniej niż wyprodukowanie 30 bochenków chleba, które za ten banknot można kupić.
Ponieważ gospodarka to system naczyń powiązanych, pośrednia rola pieniądza powinna spełniać rynkowe normy wymiany towarowej. Czy spełnia? Nie spełnia, bowiem jeśli więcej jest ludzi nie wytwarzających PKB nie może być mowy o pokrywaniu potrzeb wszystkich bez szkody dla gospodarki. Socjalistyczni obiecywacze dobrzy są tylko w drukowaniu pieniędzy, które jest, można bez przesady rzec jedynym instrumentem korygowania wypaczeń socjalizmu przez tych dyletantów i grabieżców.
Dlatego Grecy czy Włosi mogą sobie protestować do woli i opowiadać głodne kawałki o kapitalistycznym wyzysku. Politycy nauczyli ich myślenia socjalistycznego, więc niech teraz wyborcy im podziękują, za lata gwałtu na logice. Mogą obrócić swoje kraje w pył, zanim dotrze do nich, że to na nic i że trzeba brać się do roboty i pracować dla siebie. Bo żaden polityk nie będzie w stanie nic zrobić by utrzymać te patologiczne przywileje. I żadna Unia darująca Grecji długi też nic nie pomoże. Nawet gdyby Merkel czy Sarkozy w trockistowskim zacięciu zaczęli pompować kolejne miliardy by utrzymywać Greków. Z rynkową logiką budżety upadną, zarówno Francji jak i Niemiec, a w konsekwencji całej UE bo tak działa trockizm, że kradnie się forsę z miejsca gdzie ona jest. Nie ma innego sposobu na zażegnanie kryzysu jak powrót do ideałów kapitalizmu. Bo socjalizm to zawsze rozdawnictwo, a na to już nie ma pieniędzy.
1563
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (107)