Alex_Disease Alex_Disease
1331
BLOG

Ziobro w krainie czarów

Alex_Disease Alex_Disease Polityka Obserwuj notkę 44

Zbigniewowi Ziobro marzą się dwie partie mające w założeniu przyciągnąć dwie różniące się od siebie grupy wyborców. Bo chyba takie jest założenie skoro mowa o dwóch oddzielnych formacjach. Niestety europoseł nie sprecyzował o co dokładnie mu chodzi, bowiem nie chce chyba budować centrowego odłamu w oparciu o przychylność Tadeusza Rydzyka. No więc o co chodzi Ziobrze?

Waśnie między Platformą i PiSem są podsycane sztucznie i mają podłoże polityczne, a nie ideologiczne. Są to partie bardziej podobne do siebie niż się może z pozoru wydawać. Natomiast wyborcy obu ugrupowań to już dwa różne światy. Zbigniew Ziobro jak domniemam, chce zagospodarować część elektoratu, który teraz jest w posiadaniu PO. I nie uda się to właśnie dlatego, że te osoby nie chcą żadnego PiSu. Niczego co kojarzy się z Kaczyńskimi, Ziobrami, Macierewiczami itd.

Ale sprawa ma też inne podłoże, podłoże czysto ideologiczne. I tego Ziobro w ogóle zdaje się nie dostrzegać. Rozumiem że jako polityk myśli kategoriami politycznymi, opracowuje strategie, duma nad koncepcją partii (ma być bardziej demokratycznie) zapominając że wyborcy nie tylko głosują przeciw jakimś twarzom ale głosują także przeciw określonym światopoglądom, tu akurat prezentowanym przez pisowski elektorat.

Zapewne mało jakiemu centryście uśmiecha się stawać w szeregu z rozmodlonymi "obrońcami krzyża" krzyczącymi "Jarosławie zbaw Polskę". Mało któremu centryście odpowiada namaszczenie formacji na którą głosuje przez Tadeusza Rydzyka. Polacy wciąż są co prawda religijni ale w dużej mierze na pokaz, natomiast coraz bardziej razi ich czołobitny stosunek polityków do kleru. Kościoła nie traktują już jako wyroczni i nie ufają księżom. To powoduje, że pewna koncepcja państwa mocno klerykalnego jest dla nich nie do przetrawienia.

Współcześni Polacy nie myślą już kategoriami romantycznymi, bardziej niż przeszłość obchodzi ich przyszłość. I nie chcą by premier czy prezydent ich kraju szukał wrogów w sąsiadach. Zamiast konfrontacji wolą kompromis, zamiast romantycznych uniesień nowoczesność. Jest co prawda całkiem spora grupa dalej żyjąca powstaniami i przelewaniem polskiej  krwi w imię wyższych wartości ale ta grupa nie ciągnie za sobą całego społeczeństwa. Co więcej jest sukcesywnie wypychana na margines, bo nie może być inaczej skoro ludzie będąc we wstępnej fazie zamożności wstają z kolan i przestają szanować z góry narzucone im autorytety.

Jarosław Kaczyński mówił, że Polska musi powstać z kolan. Owszem i powoli powstaje czego dowodem jest doskonały wynik partii Palikota, tylko że Kaczyńskiemu w łowieniu dusz chodziło oczywiście o co innego.

I Zbigniewowi Ziobrze marzy się utworzenie silnej prawicowo - centrowej formacji, która będzie w stanie wygrywać wybory. Ależ panie Zbigniewie, taka partia jest i nazywa się Platforma Obywatelska. To jest na dzień dzisiejszy ta centrowa prawica, której chcą u władzy Polacy. Wszelakie próby schodzenia w smoleńskie ekstremy ludzi już po prostu nie interesują. Wystarczy tylko, że większość wyborców PiSu zda sobie sprawę że PO wcale taka niestraszna. Dla mnie to bez znaczenia bo rządy zarówno pod jednymi jak i pod drugimi to syf i socjalizm ale macie formację skuteczną, całkiem bliską waszemu światopoglądowi, co widać jeśli zestawić Tuska z Palikotem.

Zaś pisowska ekstrema dla której PO nie jest do zaakceptowania pod żadnym warunkiem musi pogodzić się z faktem, że wizja kraju ich marzeń jest nie do zrealizowania przy społeczeństwie XXI wieku. Bo Polacy niewiele różnią się obecnie od Niemców, Francuzów czy Anglików. No może trochę więcej piją ale widać te doświadczenia spirytystyczne są dla nich nie do odrzucenia. Za to projekt IV RP odrzucają bez mrugnięcia okiem. Dlatego panie Zbigniewie pora w końcu przejrzeć na oczy, a nie bujać w obłokach i marzyć o Polsce, której już nie ma.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka