Alex_Disease Alex_Disease
2161
BLOG

Miller wraca kończyć

Alex_Disease Alex_Disease Polityka Obserwuj notkę 26

Od czasu kiedy SLD oddawało władzę upłynęło ponad 6 lat i już prawie zdołałem zapomnieć jak bardzo nie lubiłem Leszka Millera i jego wesołej ferajny. Traf chciał, że u schyłku bieżącego roku Miller wrócił na stołek szefa SLD i te 6 lat zniknęło jak ręką odjął.

Widząc ten głupi uśmieszek, słysząc ten drwiący ton stwierdzam z całą stanowczością że dawny Leszek Miller wraca niczym nietknięty. Wrócił stary dobry (niedobry) Miller, o którym krążył kiedyś pewien dowcip ze świnią w roli głównej, natomiast niespecjalnie mnie taki obrót sprawy dziwi. Już po jego wystąpieniu sejmowym gdzie komentował expose Tuska było wiadomo, że nie wracał Miller do SLD po to jedynie by być tam post-PZPRowską dekoracją. On czuje się niespełniony i chce pokazać, że jest wciąż ważną postacią na lewicy. Wraca by dokończyć.

Po tym jego cyrkowym wystąpieniu w sejmie pojawiły się głosy zachwytu. Bo niestety spora część Polaków za najlepszego polityka uważa takiego, który co prawda nie potrafi wykazać się wiedzą za to ma poczucie humoru. Leszek Miller zawsze podążał za koniunkturą polityczną. W czasach PZPR wystarczyło tylko ustawiać się koło odpowiednich zadów, dzisiaj trzeba już nasłuchiwać oczekiwań społecznych i ubierać to w cyrkowe szatki. Taki jest Miller. Jednego dnia może być liberałem opowiadającym się za podatkiem liniowym, drugiego dnia może stwierdzić, że zadaniem lewicy jest dzielenie po równo tego co zostało wypracowane.

Ot taki kuglarz polityczny uchodzący za inteligentnego choć trzeba raz na zawsze skończyć z mitem "inteligentnego PRLowskiego partyjniaka" bo w PZPR kariery nie robili ludzie inteligentni i z wiedzą tylko tacy co słuchali wierchuszki partyjnej i byli ślepo oddani idei. Mówiło się nawet, że "nie fachowiec ale za to partyjny". W PZPR panowała zasada, że dla indywidualności i fachowców miejsca nie było. Bo a nuż taki zacznie samodzielnie myśleć i przejawiać reakcyjne postawy. Oczywiście zdarzało się, że fachowiec dostawał partyjną legitkę kiedy w PRLu było już coraz gorzej, ale żadnej kariery w partii nie robił.

Zatem cała śmietanka SLDowskiego betonu czyli dawni działacze PZPR to po prostu stare, zgrzybiałe lepiszcze, które świetnie się odnalazło w nowych warunkach. Całe to towarzystwo szkolone w socjalistycznej nowomowie może teraz brylować na salonach i udawać że jest mądre, bo większość ludzi jak usłyszy, że rozdzieli się dochód narodowy po równo przytaknie bez mrugnięcia okiem, zaś jak się dorzuci do tego jakąś zabawną uwagę i pseudonaukowy bełkot to mlaśnie z zachwytu jaki to mądry polityk. Dać mu władzy.

Nie wróżę Millerowi świetlanej przyszłości ani w SLD ani poza nim. Nie dlatego, że uważam iż SLD pod jego wodzą wypadnie z obiegu już w następnych wyborach. Sojusz bowiem może nawet poprawić swój wynik, sęk w tym że to nie wystarczy na objęcie władzy, a w Europie dzieje się coraz gorzej i będą potrzebni ludzie posiadający jakąś wizję Polski bez Unii Europejskiej. Zaś Miller który nas w to euro-bagno wciągnął nie widzi świata poza nim. Dlatego ponowne premierowanie nowego-starego szefa SLD nam raczej nie grozi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka