Z artykułu dowiesz się:
- Jak zakończyło się głosowanie nad wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego
- Jakie zarzuty wobec ministra stawiało PiS
- Jak Kierwiński odpowiadał na krytykę opozycji
- Co podczas debaty mówił premier Donald Tusk
Sejm odrzucił wotum nieufności wobec Kierwińskiego
Za odwołaniem ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zagłosowało 202 posłów. Przeciw było 232 parlamentarzystów, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
W głosowaniu uczestniczyło 435 posłów. Wotum nieufności poparli wszyscy obecni przedstawiciele PiS, Konfederacji oraz partii Razem. Po stronie ministra stanęli posłowie Koalicji Obywatelskiej, PSL, Polski 2050, Lewicy i Centrum. Była to już druga próba odwołania Kierwińskiego z funkcji szefa MSWiA. Poprzedni wniosek PiS złożyło w kwietniu 2024 roku.
PiS zarzucało ministrowi chaos i niewydolność służb
W uzasadnieniu wniosku posłowie Prawa i Sprawiedliwości wskazywali, że Kierwiński ponosi polityczną odpowiedzialność za problemy w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego. Opozycja wymieniała m.in. akty dywersji na kolei, sytuację na granicy zachodniej, serię fałszywych alarmów skutkujących interwencjami służb wobec osób publicznych, problemy kadrowe w Policji oraz działania po ubiegłorocznej powodzi.
Według autorów wniosku działania i zaniechania ministra miały prowadzić do osłabienia autorytetu państwa, podważenia wiarygodności służb oraz utraty zaufania obywateli. W czasie debaty poseł PiS Andrzej Śliwka przypomniał również - za pośrednictwem nagrania - głośną sytuację z obchodów Dnia Strażaka w maju 2024 roku, kiedy opozycja i wielu komentatorów było przekonanych, że Kierwiński przemawiał pod wpływem alkoholu. Jego słowa "Służbaaa, poświęcenie. To są rzeczy najważniejsze" przypominane są do dziś w sieci. Minister w odpowiedzi na krytykę wykonał wówczas badanie, które nie wykazało obecności alkoholu w organizmie.
Kierwiński: To najlepsza recenzja mojej pracy
Sam minister ocenił, że wniosek PiS był słabo przygotowany i zawierał liczne nieprawdziwe informacje. – To najlepsza recenzja tego, że dobrze wykonuję swoją pracę. Nie znam takiej sytuacji, żeby ci, którzy są ścigani przez Policję, dobrze oceniali Policję – mówił wcześniej Kierwiński.
Szef MSWiA odpierał również zarzuty dotyczące stanu Policji. Przekonywał, że obecny rząd przejął formację w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. Według przedstawionych przez niego danych obecnie w Policji służy ponad 102 tys. funkcjonariuszy, a liczba wakatów spadła do około 8 tys. Wskazywał również na wzrost zainteresowania służbą oraz uruchomienie służby kontraktowej.
Minister podkreślał także wzrost liczby funkcjonariuszy Straży Granicznej i SOP oraz zwiększenie nakładów na modernizację służb podległych resortowi.
Donald Tusk bronił Kierwińskiego. "Wzór obywatela"
W obronie Kierwińskiego wystąpił premier Donald Tusk. Szef rządu znaczną część swojego wystąpienia poświęcił kwestii bezpieczeństwa oraz rosnącej fali nastrojów antyukraińskich. Następnie odniósł się bezpośrednio do osoby ministra. – Marcin Kierwiński to jest wzór obywatela Rzeczypospolitej – powiedział premier.
Tusk przekonywał, że Polska należy dziś do najbezpieczniejszych państw Europy, a jednym z polityków odpowiedzialnych za ten stan jest właśnie szef MSWiA. – To jest moment historyczny. O Polsce mówi się od dłuższego czasu jako o miejscu najbezpieczniejszym w Europie. Ta moda na bezpieczną Polskę to kwestia ostatnich dwóch, trzech lat – argumentował.
Akty dywersji, granica i fałszywe alarmy
Jednym z głównych argumentów opozycji były ubiegłoroczne akty sabotażu na infrastrukturze kolejowej. MSWiA przypomina jednak, że po tych wydarzeniach wdrożono nowe rozwiązania. Polska i Ukraina podpisały porozumienie dotyczące współpracy w zwalczaniu przestępczości, dywersji i sabotażu. Uruchomiono również wojskową operację „Horyzont” oraz operację „TOR”, prowadzoną przez służby podległe resortowi. Mimo to sabotażyści z Ukrainy zdołali wjechać do Polski przez Białoruś, a po podłożeniu ładunków wybuchowych na torach w ub. roku uciekli.
Opozycja krytykowała także działania państwa wobec serii fałszywych alarmów dotyczących osób publicznych oraz sytuację na granicy zachodniej. Resort odpowiadał, że w związku z fałszywymi zgłoszeniami zatrzymano już kilka osób, a trwają prace nad nowymi rozwiązaniami technologicznymi zwiększającymi skuteczność weryfikacji zgłoszeń przesyłanych przez system Alarm112.
Marcin Kierwiński drugi raz ministrem
Marcin Kierwiński objął stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji po raz drugi 24 lipca 2025 roku. Wcześniej pełnił tę funkcję od grudnia 2023 roku do maja 2024 roku, kiedy zdobył mandat do Parlamentu Europejskiego. Następnie został pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy po powodzi. Do kierowania resortem wrócił po rekonstrukcji rządu przeprowadzonej latem 2025 roku.
Fot. Marcin Kierwiński, szef MSWiA/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (99)