Wchodzę ja ci na portal Wirtualnej Polski, klikam w finanse, a tam zdjęcie uśmiechniętego od ucha do ucha Jacka Rostowskiego i wypunktowanie zmian jakie czekają Polaków w 2012 roku. Planujesz powiększyć rodzinę? Zastanów się, bo ubranka dla dzieci drożeją. Nie możesz uporać się z nałogiem tytoniowym? Pomoże ci Unia Europejska bo akcyza na papierosy, zgodnie z brukselskimi ustaleniami ma pójść w górę, tak żeby Polska spełniła "unijne normy". Zaplanowałeś wakacje? Możesz nie planować długiego urlopu, a jakbyś wpadł jeszcze na pomysł by jechać w siną dal samochodem to przygotuj się na kolejną niespodziankę bo paliwo też zdrożeje.
Ale to nie koniec. Ma bowiem wzrosnąć podatek od gruntu, a co gorsza składka rentowa po stronie pracodawcy. Co prawda pani poseł Kidawa-Błońska uspakaja Polaków, tłumacząc im, że wzrost składki rentowej nie odbije się niekorzystnie na rynku pracy, a nawet może sytuację polepszyć, lecz w to wierzą już chyba jedynie najbardziej zatwardziali zwolennicy Platformy. Zresztą jak można ufać rządowi, skoro w 2008 roku Waldemar Pawlak oznajmiał, iż trzeba zlikwidować podatek Belki, a teraz wchodzi ustawa mająca wyeliminować lokaty "antybelkowe" czyli coś absolutnie przeciwnego tamtej idei?
PO "popiera" przedsiębiorczość dlatego oprócz zwiększenia składki rentowej po stronie pracodawcy, wzrośnie także opłata targowa. Nie muszę chyba dodawać, że po kieszeni dostanie zwykły konsument. Co więcej np VAT od wyrobów tytoniowych będzie naliczany od całej ceny produktu, więc mamy do czynienia z klasycznym opodatkowaniem podatku. Tak, podnoszenie podatków to specjalność PO i jedyna recepta tej partii na radzenie sobie z kryzysem. O redukcji administracji państwowej nic Tusk nie mówił. Zwiększono liczbę urzędniczych etatów, przyczyniając się do drenażu budżetu, a w tej chwili kiedy akurat cięcia w administracji byłyby wskazane Tusk woli by na urzędnicze etaty składali się obywatele w wyższych podatkach. Ile tak jeszcze można?
Drożyzna będzie powodem upadku rządu Tuska. Takie są moje prognozy. Właśnie nic innego jak drożyzna. A w 2012 będzie bardzo drogo, bo praktycznie za wszystko zapłacimy więcej. Premierowi się wydaje, że bunt społeczny jest niemożliwy bo jego bajki o stabilizacji na polskiej scenie politycznej są poparte korzystnymi dla PO sondażami . Tylko, że to się może zmienić w przeciągu kilku miesięcy. Oby u progu przyszłego roku były nadzieje na realne zmiany i oby obeszło się bez rewolucji. Póki co możemy się jedynie przyglądać jak obóz rządzący każe sobie słono płacić za swoje decyzje mające rzekomo uratować finanse państwa. Ale de facto jest to droga do ruiny.
3731
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (51)