W sobotę i niedzielę Almanzor był na Kresach Wschodnich Unii Europejskiej. Wielką miał przyjemność skorzystania z zaproszenie jakie Panna Młoda z Centrum i Pan Młody Stamtąd wystosowali mu na swój ślub. Droga na Kresy z jego miasta zamieszkania (do którego nawet byle konduktor łaskawy nie powinien dowozić), okazała się ku jego zaskoczeniu nie tylko schludna i w miarę prosta ale, co przedziwne w kraju nad Wisłą, płaska.
Dwunastogwiazdkowa Europa jakby się w tej drodze już skończyła. Nie tylko benzyna jakaś tam tańsza, nie tylko bociany żerują stadami ale również krowy w stadach się pasą, co Postęp w Europie (12 gwiazdek) dawno już z ich krowich głów wybił.
Miasto, nazwę zostawię dociekliwym, czyste i zadbane. Miejscowa ludność jakby zrośnięta z motocyklami. Chociaż Państwo Młodzi do barokowego kościółka przyklejonego do Katedry pojechali limuzyną, a przybyli z głuszy centralnej Polski z hotelu poszli tam pieszo, to w Orszaku Weselnym widać i słychać było tylko szybkie i przeraźliwie głośne motocykle. Na nich damy i panowie w ludowych koszulkach. Almanzor zdążył przeczytać hasło na plecach jednej z nich "Lubię zapierdalać".
Ksiądz celebrujący zaślubiny - również motocyklista. Naukę dla Nowopoślubionych dał taką, że małżeństwo, to jak jazda na motocyklu - jest pęd, który niesie ale i są zakręty i bardzo trzeba umieć kiedy trzeba hamować. Instrukcji tej jazdy dał wiele. Młodzi to chwycili w lot - ale Almanzor - na motocyklu od dawna już nie jeździ :(
Wesele było hejże hej. W rynku obok grali nam jak to Mury Runą, Pietrzak przez gigantofony dalej sobie marzył, żeby Polska była polska - a my nie tracąc czasu ludowym zwyczajem piliśmy napój zdrowotny biały Stock, od którego miasto widać wzięło swoją nazwę. Zdrowia nam, a zwłaszcza Paniom, do stu lat przybywało co chwila, napoju zdrowotnego weselnemu staroście nie brakło.
Wnuk Almanzora na powodzenie u Pań nie narzekał, Almanzor zaś – miał je bardzo średnie. Dopiero jak założył na swoją głowę zdjętą z szefa orkiestry perukę z długimi czerwonymi kręcącymi się włosami - rwanie u młodych pań znacznie mu się poprawiło.
TO BYŁ ŚLUB!
Życzę każdej z blogerek i każdemu z blogerów i blogerskim tu gościom 100 lat plus VAT!


Komentarze
Pokaż komentarze (15)