Zabanowany Koteusz w notce Gospodarza Salonu informującej i zapraszającej na spotkanie w kawiarni Rozdroże (!sic) napisał dwie opinie z ktorymi się nie mogę zgodzić.
-
Koteusz ma pretensje do Gospodarza, o termin imprezy i zbyt późne poinformowanie Go o niej kończąc wymownie:
Na razie jednak jestem na imprezie na 25%. Zachowujecie się całkiem niepoważnie jak na 5-latka, ale to wynika, jak podejrzewam, że macie o sobie tak wysokie mniemanie, że uważacie, iż poradzicie sobie bez blogerów.
Nie masz racji Koteuszu. Gospodarz ma niezbywalne prawo organizowania imprezy kiedy tylko chce i zapraszania na nią tego kogo uważa. To, że pan Janke przychylił się co do terminu do sugestii Midy a nie Twojej świadczy w tym tylko na Jego korzyść
-
W tejże notce odezwał się też Koteusz również po apelu blogera jozef.moneta o ogłoszenie amnestii dla zabanowanych.
" '> jozef.moneta: "Czy to ban dożywotni ?'
A co Cię to obchodzi. Nie Twoja sprawa. O tym decydują właściciele. Zrozumiałeś czy coś jeszcze wytłumaczyć?i
Koteusz hardo stwierdza:Również tutaj z Koteuszem zgodzić się nie mogę, odpowiedziałem mu tam:
"Uspokuj się Koteusz! I nie strój siebie na prześladowanego za poglądy! To nie tylko Twoja sprawa - a co do "praw właścicielskich" to warto porozmawiać. Spróbuję niedługo zacząć".
Temat jest według mnie bardzo ważny. Co Gospodarzowi czynić tu wolno a czego absolutnie nie wolno. Postaram się omówic na przykładzie.
Na razie pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)