Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
57 obserwujących
425 notek
1019k odsłon
5968 odsłon

O powrocie nazistowskich metod instrumentalizacji dzieci słów kilka

Wykop Skomentuj120

To będzie mocna notka i nie zamierzam niczego owijać w bawełnę.

Ja pamiętam i znam historię Niemiec i wiem, że były już w tej historii przerażające momenty, kiedy dzieci były instrumentalizowane!

Były zamienione w najdziksze bestie, które bezrefleksyjnie mordowały nie przestrzegając prawa wojennego i prawa o jeńcach wojennych.

Mało chyba ludzi, zbyt mało ludzi we współczesnych Niemczech, zdaje sobie sprawę z tego, że Adolf Hitler uwielbiał wykorzystywać dzieci, jako bazę pod budowę nowego społeczeństwa nadludzi. Cała machina nazistowskiej propagandy nastawiona była na pozyskanie serc i dusz tych najbardziej niewinnych dzieci wchodzących w wiek dojrzewania. W jednym z przemówień Hitler mówi do dzieci – w waszych rękach leży przyszłość całego niemieckiego narodu! Kojarzy Wam się to z czymś? Media niemieckie obecnie podobnie „dowartościowują” misję ekologicznych wagarowiczów i bojówkarzy. Słyszę to niemal codziennie z ust dziennikarzy i polityków.

Te dzieci z „Hitlerjugend” były bezrefleksyjnymi wykonawcami woli nazistów i jak wspominają alianccy żołnierze, spotkanie pancernej dywizji złożonej niemal wyłącznie z dzieci będących członkami „Hitlerjugend”, było najbardziej przerażającym doświadczeniem podczas całej kampanii po lądowaniu w Normandii, aż do zakończenia wojny. Te dzieci walczyły bez strachu, jakby nie zdając sobie sprawy z tego, czym jest śmierć i ból. Bez zmrużenia oka rozstrzeliwały schwytanych jeńców, dokonywały samobójczych ataków. Wspomnienia wielu żołnierzy kanadyjskich, amerykańskich i angielskich przed kamerami dokumentalistów wstrząsają i powodują, że po naszych policzkach spływają łzy. Sami frontowi twardziele opowiadają to łamiącym się głosem.

To nie było tak, że te dzieci do czegoś przymuszano. Zwierzenia dawnych członków „Hitlerjugend” mówią o tej rozsadzającej ich serca dumie, że mogą uczynić coś dla dobrej sprawy.

Bo właśnie tak dzieciom wyjaśniano wojnę i mordy. One walczyły o chleb, pracę i przestrzeń życiową dla własnego narodu. W załączonym poniżej filmie dokumentalnym padają takie słowa byłego żołnierza HJ-tów Johannesa Köppena: ja poczułem się tak jak tego nigdy wcześniej nie odczuwałem. Poczułem się jak ważny człowiek, z fundamentalnym zadaniem (do wykonania). Inny Werner Gottschau mówi: Ja nie byłem zaślepiony, ja byłem zachwycony! Byłem całkowicie zachwycony.

Tak rozumieją dzieci poddane propagandzie swoje miejsce na świecie, chcą być ważne, chcą zająć szybko najważniejsze miejsca, chcą być dorosłe. Problem w tym, że nie wiedzą jak tego dokonać. Nie wiedzą jeszcze, co znaczy naprawdę być dorosłym. I najważniejsze, że śmierć w młodym wieku jest czymś absolutnie niewymiernym. Czymś, co nie uwiera i nie budzi lęku.



W drugim załączonym filmie znający niemiecki zapewne odnajdą wiele podobieństw w instrumentalizowaniu dzieci dla pokręconych idei.



Moim zdaniem to co zrobiła niemiecka telewizja WDR2, emitując filmik z dziecięcym chórem śpiewającym słodkimi głosikami piosenkę o babci, „ekologicznej świni” rozjeżdżającej swoim samochodem typu SUV staruszków na wózkach inwalidzkich i smażącej tanie kotlety z dyskontów, jest nową odsłoną starej historii!

Powtarzam stare demony nazistowskiej propagandy obudzono i one nie chcą wrócić tam gdzie ich miejsce – do piekła.

Reakcja niemieckich elit wobec tego filmiku jest podzielona i moim zdaniem cherlawa.

Najbardziej przeraża postawa szefa WDR2, który co prawda wykasował filmik ze strony telewizyjnej, ale w zasadzie gra głupka, takiego jak diabeł z dramatu Goethego „Mefisto”. Próbuje wmówić nam, że to była satyra na – ekologów! Ooooooo bezczelności ludzka, nieznająca granic! Podobnie próbuje głupkować sięgający od dawna dna, czołowy lewicowy satyryk niemieckiej TV, znany z wywołania skandalu dyplomatycznego na linii Turcja – Niemcy Jan Böhmermann, znany z dowcipów absolutnie kloacznych i zachwycony piosenką o babci świni. Kilku polityków wyraziło dezaprobatę głównie z FDP i CDU.

Tu nie miejsce na wyrażanie dezaprobaty! Trzeba bić na alarm! Dzieci są indoktrynowane i wykorzystywane do najbardziej podłych celów, radykalizacji społeczeństwa prowadzącej wprost do dyktatury! To nie przelewki! Dzieci nie rozumieją Waszej gry, podli do cna ludzie, liczący zarobioną dzięki wywoływaniu histerii ekologicznej kasę.

Dzieci powinny być chronione przed instrumentalizacją i praniem mózgów w każdej chwili swojej młodości!

Walczący o „demokrację i ratowanie planety” nieświadomie bądź też celowo, powielają stare metody, które doprowadziły do niesłychanych tragedii w historii Niemiec i całego świata.

To nie żarty, żadne dowcipasy i satyry.

Słodkie przez całą piosenkę jak budyń z soczkiem twarze dzieci, na jej końcu nabierają tego jedynego niepowtarzalnego nienawistnego wyrazu, kiedy grożą, że: nie pozwolą, aby Wam to uszło na sucho! Usta dzieci poruszają się tylko, bo z offu słyszymy chrapliwy głos Grety Thunberg.

Och drodzy Niemcy nie mieliście w przeszłości dość idoli o chrapliwych głosach i marsowych grymasach? Ktoś chce powtórki z historii?



Wykop Skomentuj120
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka