Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
79 obserwujących
528 notek
1298k odsłon
  1402   0

Odpowiadając na notkę Wiesławy

Blogerka Wiesława wcześniej blokując mnie na swoim blogu opublikowała notkę, w której zarzuca mi, że postanowiłem przeczytać książkę, którą polecił mi bloger Eternity.

Wpis Wiesławy wcale mnie nie zaskakuje, bo od dawna podejrzewałem, że dyskutuje ona o książkach żadnej z nich nigdy nie przeczytawszy.

Jej notka tylko potwierdza moje przeczucia.

Ja jestem naukowcem i zanim wypowiem się na jakiś temat muszę go poznać. Jeśli mam rozmawiać o książce, którą mi podsyła Eternity to muszę ją przeczytać.

Nie potrzeba naukowych stopni, a wystarczy być na poziomie ucznia pierwszej klasy szkoły podstawowej, aby wiedzieć, że książkę należy przeczytać, aby poznać jej zawartość i wyrobić sobie zdanie na temat jej wartości literackich i poznawczych.

Ta wiedza jest obca Wiesławie i wcale mnie to nie dziwi, bo obecnie młodzież zazwyczaj w nie czyta nawet lektur zadowalając się internetowymi streszczeniami. Więc Wiesława wydaje się dużo młodsza niż zapewnia tu wszystkich czytelników.

Każdy czytelnik bloga Wiesławy zauważa, że jej wiedza historyczna sprowadza się do wklejania przygotowanych w komputerze wątków książek lub wycinków z tekstów skopiowanych z PDF-owych publikacji, a także z zawartości Wikipedii. Jej to prawo i nic mi do tego. Ale...

Żądanie abym przed poznaniem treści książki gromił blogera, który mi ją poleca jest już całkowitym odlotem blogerki Wiesławy.

Pozostaje jeszcze jedna możliwość…

Blogerka zdaje się jednak podążać tradycyjną wypróbowaną metodą z mroków historii Kościoła Katolickiego, czyli indeksem ksiąg zakazanych i paleniem ich na stosie.

To, że te tradycje są wiecznie żywe, przekonało nas nie tak dawno temu kilka przypadków polskich księży palących książki, zabawki i inne rzeczy w "oczyszczającym ogniu" stosu.

Ich prawo. Zapewne pozostaje im jedynie ogień ogniska, bo ogień wiary nigdy się w nich nawet nie zatlił.

Co do Senatora Libickiego.

Senator dokonał niedopuszczalnego porównania Ojca Szustaka z patologicznym przestępcą seksualnym. Nie jest prawdą, że wypowiedział się jedynie „niestosownie”, jak to w swojej notce sugeruje Wieława.

Pozostaję przy opinii, że za swoje słowa powinien przeprosić.

Pani Wiesława przedstawiająca się, jako katoliczka musi też wiedzieć, że obrona krzywdzonej osoby nie jest spowiadaniem się z grzechów innych. A w żadnym razie nie jest szczuciem na Kościół!

Jest pouczeniem, że czyniący krzywde innym popełniają grzech.

Do spowiedzi daleka droga i nikt jej za Senatora nie wykona.

Senator nie uznał nawet za stosowne odnieść się do mojej notki, więc nadzieje, że zrozumiał swój błąd są nikłe. Nie jest to moją sprawą, aby dalej o nim rozmawiać, bo jest mi od tej chwili jako celnik. I Pani Wiesława powinna wiedzieć, w którym miejscu Ewangelii Jezus o tym mówi. Pouczyłem - brak reakcji równa się - celnik.

Co do innych rozpowszechnianych oszczerstw na mój temat przez blogerkę Wiesławę, Brodę i całą kompaniję hejterów milczę. Zawartość mojego bloga jest kompletna i nic z niego nie wyparowuje, każdy kto chce wyrobi sobie zdanie sam.



Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura