Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
83 obserwujących
541 notek
1340k odsłon
  3434   2

W takt muzyki Wagnera ginie nasza cywilizacja. Czyli, nigdy nie należy niedoceniać głupoty


W Niemczech odbywa się coroczny festiwal muzyki Wagnera – „Richard-Wagner-Festspiele in Bayreuth”. Stałym gościem tej imprezy jest Angela Merkel. W tym roku mimo dramatycznych wydarzeń powodziowych Merkel nie potrafiła sobie odmówić udziału w tej moim zdaniem kontrowersyjnej imprezie. Dziś oznajmiono, że wobec wydarzeń w Afganistanie swój udział w festiwalu odwołał Prezydent Niemiec.

Moim zdaniem to błędna decyzja, bo muzyka Wagnera ponura, nerwowa, ciężka i skomplikowana tak, że można połamać na niej nie tylko smyczki, ale i batuty, idealnie pasuje do tego, co politycy wywołali w Afganistanie. Ta muzyka towarzyszyła Hitlerowi w jego ostatnich godzinach i idealnie pasowała do skali Apokalipsy, jaką przeżyły nazistowskie Niemcy pomiędzy czerwcem 1944, a majem 1945 roku. Zatem i dobrze będzie pasować do tego, co wywołali teraz światowi przywódcy.

Dawny Kanclerz Helmut Schmidt mawiał o rządzących politykach: nigdy nie należy niedoceniać głupoty rządów - die Dummheit von Regierungen sollte niemals unterschätzt werden.

Niektórzy porównują to, co dzieje się teraz w Afganistanie do ewakuacji Sajgonu… Och, co za ucieszna głupota.

W Sajgonie uciekano przed siłami komunistycznymi i mimo komunistycznego terroru w Wietnamie budowano, podobnie jak w Polsce, nowoczesne społeczeństwo ludzi wykształconych i światłych, umożliwiające przetrwanie historii, pamięci i w efekcie upadek systemu komunistycznej przemocy. Ten komunizm i budowany w społeczeństwie „naukowy światopogląd” – każdy pamięta te podziały na „wsteczną naukę burżuazyjną” i jedynie prawdziwą „postępową” – paradoksalnie przyczyniły się do powstania takich ruchów jak KOR, KPN czy w końcu „Solidarność”. Wszak wykształcenie robotnika było ambicją komunistycznych władz, podobnie jak jego awans społeczny do roli inteligenta. Kto pamięta ten system punktów preferujących pochodzenie robotniczo – chłopskie w przyjęciach na studia?

I to wykształcenie nie było takie złe i w końcu umożliwiło kontestację samego systemu, czyli robotnicy i inteligencja potrafili zjednoczyć się i stworzyć coś, co było absolutnie nie do pomyślenia dla demiurgów komunistycznej rzeczywistości, ruch wolnościowy kierujący się przeciw samemu systemowi. I każdy pamięta, że w sierpniu 1980 walczono o socjalizm z ludzką twarzą, a nie jak chce „nowa pisowska historiografia” przeciw samemu komunizmowi.

W Afganistanie cywilizacja zachodnia skapitulowała w każdym zakresie.

Skapitulowała przed skrajnym religijnym fanatyzmem widzącym Boga, jako prymitywnego kata i oprawcę żądającego krwi niewiernych.

Skapitulowała przed ludźmi, dla których wszelkie życie jest pozbawione wartości i godności, mordującymi przeciwników w najbardziej widowiskowy sposób i wierzących, że Bóg wynagrodzi sowicie ich okrucieństwo.

Skapitulowała przed ciemną barbarią, która rolę kobiety widzi jedynie, jako niewolnika mężczyzny i agregat rozpłodowy, bez prawa do życia, kiedy zawiedzie oczekiwania swego pana.

Skapitulowała wobec ludzi wrogich nauce i podstawowemu nawet świeckiemu wykształceniu ludności. Tu nie dojdzie do cudu, kiedy budowane przez Talibów struktury społeczne zyskają świadomość zwrócą się przeciw nim samym w poszukiwaniu wolności.

Niemiecka prasa grzmi, że czas cofnął się do średniowiecza. To nieprawda, w średniowieczu uwielbiano muzykę, jesień średniowiecza przyniosła pierwsze akademie…

Symbolem tego cywilizacyjnego upadku niech będzie pierwszy krok, jaki wykonali Talibowie – zakaz muzyki w radio i telewizji.

Zadowoleni z siebie głupi i nieudolni światowi przywódcy, z jakimi ku tragedii całej naszej cywilizacji mamy teraz do czynienia, nie będą chcieli tego pamiętać podczas kolejnych modnych festiwali muzycznych i ekskluzywnych koncertów, które będą odwiedzać. Wszak nic nie może zakłócić im wsłuchiwania się w partytury tak trudne dla ucha, smyczków i batut dyrygenckich. To, że upada świat ma drugorzędne znaczenie, pokazać się na koncercie, to dopiero jest coś…

Jeszcze parę dni temu ci politycy zapewniali nas, że to, co dzieje się teraz w Afganistanie jest absolutnie niemożliwe.

Myślę, że tegoroczny festiwal Wagnera powinien być nawet przedłużony.

Wszak w najbliższych dniach będziemy świadkami przemocy na niewyobrażalną skalę, a strumienie krwi popłyną w Afganistanie wartkim nurtem i jedyne, co będzie im na miejscu towarzyszyć to recytowane wersety Koranu, które już zastąpiły w radio muzykę.

Zatem niech świat gra Wagnera i bawi się dalej.


Lubię to! Skomentuj155 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka