Lodowcowe Pole
Nie czyńcie Prawdy groźną i złowrogą, Ani jej strójcie w hełmy i pancerze, Niech nie przeraża jej postać nikogo
50 obserwujących
380 notek
833k odsłony
1560 odsłon

Naziści? Ale jacy? Jak czynić małe kroki dla polskiej historii

Wykop Skomentuj103


Informacja, która powinna ucieszyć każdego człowieka dobrej woli, iż przygotowywana jest filmowa ekranizacja historii Ireny Sendlerowej, nie mogła ujść uwadze ludzi Polsce niechętnych.

Zamiast cieszyć się, że historia bohaterskiej Polki trafi na duży ekran dziś musimy udowadniać, że oczywiste kłamstwa – podłe kłamstwa – są właśnie kłamstwami. To sytuacja znana z powiedzenia udowadniać, że nie jest się wielbłądem. To nie pierwszy przypadek. Znakomity film, o Annie Żabińskiej – „The Zookeeper's Wife” w reżyserii słynnej reżyserki Niki Caro - był marginalizowany w światowych mediach.

Pomyłka czasem się zdarza, ale historia z poprawianiem terminu użytego przez kilka portali Internetowych, pokazuje, że to kłamstwo nie było przypadkową pomyłką, niefortunnym przejęzyczeniem.

Jak ognia starano się uniknąć nazwania narodowości tajemniczych nazistów okupujących Polskę. Można nawet powiedzieć, że próbowano mataczyć do upadłego.

Za terminem naziści kryje się kilka manipulacji.

Manipulacja pierwsza. Termin nazi przynależy do niemieckiej wersji faszyzmu. Powstał od połączenia słów narodowy i socjalistyczny. Dziś media przypisują ten termin partiom prawicowym. Jak są doniesienia o nazistach w Niemczech, to nazywa się ich „radikale Rechte”, czyli radykalną prawicą. Już w tym widzimy manipulację, jakby zacierającą socjalistyczne korzenie nazizmu.

Druga manipulacja jest taka, że termin ten stara się umiędzynarodowić i stworzyć polityczną siłę w narracji historycznej, odpowiedzialną za całe zło uczynione pomiędzy 1933 a 1945 rokiem. Ta polityczna siła zgodnie z intencją manipulantów nie ma posiadać związków z Niemcami.

Dużo gorszą manipulacją, jest przypisywanie „tajemniczych wypreparowanych i odartych z pochodzenia nazistów”, narodowi, który najdłużej walczył z owymi nazistami, czyli Polakom.

Narodowi, który zapłacił ogromną cenę za tę walkę, zarówno w postaci ofiar ludzkich, jak i materialnych. O tym musimy pamiętać. Ani jeden wystrzelony przez polskich żołnierzy przeciw siłom państw "Osi" pocisk, nie był Polakom podarowany. Za każdy samolot, okręt czołg, każdą konserwę z żywnością, Polska musiał sprzymierzonym zapłacić ogromne sumy pieniędzy.

Wymazywanie roli Polski w II wojnie światowej zaczęło się od słynnej parady zwycięstwa w Londynie, na której zabrakło polskich bohaterów. Te próby trwają do dziś.

Co robić?

Polski rząd musi zintensyfikować działania na tym polu. Programy wymiany młodzieży szkolnej muszą obejmować ten temat, tak jak uczyniono to w niemieckich programach budowania przyjaźni z Francją.

Ale ogromną rolę mają tu ludzie mieszkający po za granicami Polski i tę Polskę kochający.

Jak ja to robię? Rozmowa i dyskusja. Tysiące wydrukowanych na mojej drukarce historycznych informacji. Mam nawet takie kompendium, które dostałem od jednego polskiego profesora. Streszczenie polskiej historii w języku angielskim.

Zamieszczenie raportu Polskiego Rządu w Londynie o sytuacji Żydów w okupowanej Polsce, w formie PDF-u w Internecie, jest dobrym krokiem. Ja drukuję go w całości i robi on na moich rozmówcach zawsze piorunujące wrażenie, bo większość nigdy o nim nie słyszała. Potem sami już szukają informacji, a ja im tylko podpowiadam.

Ja powiesiłem też w swoim pokoju gościnnym ogromny model „Spitfire” Mk Vb z polskiego dywizjonu. Nie tylko upiększa on mieszkanie. Wisi sobie od lat i jeszcze się nie zdarzyło, aby ktoś z gości mojego domu nie zapytał – Witold, co to za maszyna? I wtedy mogę opowiedzieć, nie tylko historię tego „Spitfire”, ale zawsze nawiązuję dobry dialog i za tym idą informacje o Polsce.

To małe kroki, ale praca organiczna z takich kroków właśnie się składa.

Z przymrużeniem oka, może to mały krok dla polskiej historii, ale ogromy dla propagowania wiedzy o Polsce.

Kłamstwami nie należy się przejmować na tyle, aby pozbawiały nas ochoty i entuzjazmu dla polskiej historii. A w żadnym przypadku nie można dopuścić, aby wyparły prawdę. Każdy w Was może się do tego przyczynić! Kulturalnie, bez kłótni, bez krzyku. Prawdę słychać o siedem mil dalej niż kłamstwo. Ale jest jeden warunek, tę prawdę musicie sami poznawać i uczyć się polskiej historii. Powodzenia!


Wykop Skomentuj103
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka