Znowu polscy politycy w imię braterstwa i wyższych wartości wciągają się w pomoc Ukrainie nie patrząc na koszty i na zyski...tak jak było na Haiti, w Afganistanie, Iraku, Gruzji itd...nawet Turcy wiedzą jak robić interesy w takim momencie...nie wystarczy poklepanie po ramieniu...czego tak bardzo łaknie Prezydent Komorowski...
Wszystko rozumiem, ale w przypadku Ukrainy nie do końca jest to zrozumiałe...owszem, wolna Ukraina jest dla nas bezpiecznym buforem, ale znając historię i umiejętność mącenia w głowach różnorakiej propagandy to może się okazać, że po zakończeniu zauroczenia UE Ukraińcy oskarżą właśnie Polskę za swój zły stan...a podsycać na pewno będą kremlowscy spece...
Inaczej by było, gdyby w Polsce był jakiś silny Putin, Stalin czy inny polityk...za pomoc wynegocjowałby jakąś wartość dodaną...a polski Stalin w ramach ochrony rozpadającego się kraju wszedłby z bratnią pomocą...a, że potem by nas nienawidzili?...po to jest cudowna umiejętna propaganda, aby wcisnąć każdą brednię...a jak cudowną propagandę wprowadzi na tereny Ukrainy Kreml to i tak Ukraińcy będą nas nienawidzić...
A silnemu zawsze łatwiej...to przegranych się obwinia, że nie sprostali zadaniu...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)