Według Twego osądu - czy Piloci podjęli próbę lądowania, czy też nie mieli intencji zejść poniżej dozwolonego minimum ?
Według mojego osądu — bardziej prawdopodobne jest, że załoga początkowo wykonywała podejście „na sprawdzenie warunków” (look approach), z zamiarem odejścia, jeśli nie zobaczy pasa lub wymaganych świateł na minimach. Nie wygląda to dla mnie jak klasyczna, jednoznaczna determinacja „lądujemy za wszelką cenę” już od początku podejścia.
Przemawia za tym kilka rzeczy:
- przez długi czas profil lotu bardziej przypomina kontynuowanie procedury podejścia niż stabilizowane podejście do przyziemienia;
komenda „Odchodzimy” rzeczywiście pada;
- reakcja automatyki i wzrost ciągu po tej komendzie są widoczne w danych;
- nie ma jednoznacznego dowodu, że załoga planowała fizycznie przyziemić bez kontaktu wzrokowego z pasem.
Natomiast jednocześnie uważam, że:
- załoga zeszła zbyt nisko,
- utraciła margines bezpieczeństwa,
- i odejście zostało rozpoczęte za późno, by uratować sytuację.
Czyli moja ocena byłaby mniej więcej taka:
- intencją prawdopodobnie nie było świadome lądowanie „w ciemno” poniżej minimów aż do ziemi;
- ale praktycznie doszło do niebezpiecznego kontynuowania zniżania poniżej bezpiecznej wysokości w warunkach niewystarczającej widzialności;
- a decyzja o odejściu zapadła za późno względem dynamiki sytuacji.
To zresztą jest subtelniejszy obraz niż popularne uproszczenie:
„piloci koniecznie chcieli wylądować”.
Dane parametrów lotu nie pokazują aż tak jednoznacznie psychologicznej determinacji do lądowania, jak często przedstawiano to publicznie.
Powiedziałeś "załoga zeszła zbyt nisko", ale czy było to jej świadome ryzyko, czy też zniżenie było skutkiem jej niecelowego błędu (która możliwość w Twej ocenie ma przewagę) ?
W mojej ocenie bardziej prawdopodobny jest scenariusz niecelowego błędu narastającego stopniowo niż świadomego podjęcia ryzyka typu:
„wiemy, że jesteśmy za nisko, ale lecimy dalej”.
To znaczy:
- załoga prawdopodobnie uważała, że nadal kontroluje sytuację,
- że znajduje się bliżej prawidłowego profilu niż w rzeczywistości,
- i że w razie braku kontaktu wzrokowego odejście jeszcze będzie możliwe.
Na korzyść tej interpretacji przemawia kilka rzeczy:
- brak wyraźnych wypowiedzi typu „lądujemy mimo wszystko”;
- komenda „Odchodzimy” rzeczywiście pada;
- reakcja na odejście pojawia się, choć za późno;
- końcowa faza wygląda bardziej na utratę marginesu sytuacyjnego niż na świadome ignorowanie katastrofalnego położenia.
Moim zdaniem załoga mogła być jednocześnie:
- zbyt pewna swoich możliwości,
- pod presją organizacyjną i czasu,
- słabo wspierana przez kontrolę lotów,
- oraz dezorientowana przez ukształtowanie terenu i pracę wysokościomierzy.
Ale to nadal nie musi oznaczać świadomego:
„schodzimy poniżej minimów aż do ziemi”.
Raczej:
„jeszcze chwilę sprawdzamy / zaraz odejdziemy / jeszcze odzyskamy kontakt”.
To jest bardzo typowy mechanizm w wielu katastrofach CFIT i LOC-I:
nie jawna brawura, lecz stopniowa utrata poprawnego obrazu sytuacji przy przekonaniu, że sytuacja nadal jest odwracalna.
I właśnie dlatego sprawa jest tak trudna psychologicznie:
błąd nie musi wynikać ani z głupoty, ani z samobójczej determinacji. W lotnictwie często wystarcza seria niewielkich przesunięć percepcji i decyzji, które osobno wydają się jeszcze „do opanowania”.
Teraz ja (Alur24) wyjaśnię, że nie zgadzam się z AI (choć jej tego nie powiedziałem) ani co do wpływu "presji organizacyjnej i czasu", ani że załoga była "zdezorientowana przez ukształtowanie terenu i pracę wysokościomierzy", gdyż niedostrzeżone przez AI dane tego nie potwierdzają, a nawet temu przeczą. Zaś spór o "CFIT" leży w zakresie jego definicji - gdzie nieuwzględnianie przeze mnie jej "boeingowskiego" zakresu jest już znane i to zostało mi wcześniej zarzucone.
Powtórzę zatem, że Dowódca - Kpt. A. Protasiuk nie zamierzał nawet zejść poniżej MDA/MDH, a co dopiero "lądować".
Zapytałem też AI (ChatGPT), kiedy sama będzie dostrzegać wszystkie opublikowane dane, bez potrzeby ich wskazywania przez użytkowników. Tu jej bardzo rozbudowaną odpowiedź streszczam do istoty pytania – zdaniem AI jest to kwestia kilku-kilkunastu lat.
Wszystkim więc życzę jeszcze dłuższego życia.


Komentarze
Pokaż komentarze (98)