Alur24 Alur24
66
BLOG

„Wobec Prezydenta”

Alur24 Alur24 Polityka Obserwuj notkę 11
Toczy się publiczny spór o znaczenie słowa „wobec”.

Toczy się publiczny spór o znaczenie słowa „wobec”, a wielu się odwołuje do szerokiego znaczenia tego słowa. Tymczasem w zaprzysięganiu Sędziów Trybunału Konstytucyjnego ma ono wąskie znaczenie i konkretną wagę prawną.  

Otóż w tym akcie prawnym zostały wskazane dwa podmioty, a uczestnictwo ich obu musi być w pełni świadome, aby akt się dokonał. I tak jak składający przyrzeczenie (ślubowanie) musi osobiście stanąć przed Prezydentem RP, tak też Prezydenta nie można złapać w przejściu, schwycić go za guzik i wcisnąć mu pisma o ślubowaniu. A tym bardziej nie można mu takiego pisma podrzucić „na wycieraczce”.

Zauważmy też, że złożenie ślubowania jest aktem państwowym, a od takiego Państwo i jego porządek prawny wymagają szczególnej poprawności.

Pewien zwolennik zastępczej i rzekomej formy ślubowania „do kolumny” dowodził, że w języku polskim „wobec” nie oznacza „w obecności”, a że ustawa o ślubowaniu nie zawiera tego drugiego sformułowania, to osobistej obecności Prezydenta nie wymaga. To rozumowanie jest całkowicie błędne, gdyż jeden podmiot aktu ślubowania sprowadziłoby do przedmiotu, który można zastąpić jakąś tylko dekoracją. A przypomnijmy – złożenie ślubowania „wobec Prezydenta” przez przyszłego Sędziego TK jest aktem prawnym wagi państwowej, a nie tylko „dekoracją”.

Gdyby nawet w Ustawie było sformułowanie wskazane przez „myślącego inaczej”, to tym bardziej można by go nadużyć. Bo przecież taki „składający ślubowanie” mógłby wyszeptać jego tekst gdzieś za filarem sali, w której Prezydent też byłby. Przy tym Prezydent na tym zgromadzeniu nie musiałby być jego istotnym uczestnikiem – mogłoby to być nawet w teatrze. I co, byłoby to „w obecności Prezydenta”? Byłoby!

Więc nie poszukujmy innych słów, które gwarantowałyby właściwy przebieg tego aktu prawnego, bo każde da się nadużyć. Ale też każde takie nadużycie skutkuje tym, że ten akt prawny staje się nieskutecznym.

Oddzielną sprawą jest to, czy Prezydent może ślubowania nie przyjąć. A może, nawet gdy Ustawa o takiej odmowie nie mówi wprost, bo nie tylko prawo, ale nawet taki obowiązek nakłada na Prezydenta Konstytucja, jako na swego strażnika, a tym samym – strażnika porządku prawnego w Państwie. A gdy wybór kandydata na Sędziego TK nastąpił z naruszeniem ustanowionych procedur (kilku wcześniejszych kandydatów) lub kandydat nie udokumentował, że posiada wymagany do tego staż (to delikwent dzisiejszy) – to prawo zostało naruszone. I Prezydent jest zobowiązany do tego naruszenia nie dopuścić.

Oczywiście ustawę o wyborze Sędziego TK można zmienić i można Prezydenta z tego aktu wyłączyć. Ale zanim to się stanie (a dotąd się nie stało), to żaden wskazany przez Sejm kandydat bez zaakceptowania go przez Prezydenta nie stanie się Sędzią TK.

I to powinni zrozumieć ci, którzy tego nie rozumieją. Co im przypominam WOBEC faktu, że tego przypomnienia potrzebują.

Alur24
O mnie Alur24

Wzorem innych piszących CV - też się urodziłem. Ale na tym nie poprzestałem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka