0 obserwujących
40 notek
42k odsłony
  398   0

Prawo w Polsce jest fikcją.

A przynajmniej w tej jego części, gdzie wprowadzane deregulacje stanowić mają tworzenie nie bajor mętnej wody, ale kosmicznych rozmiarów jezior o tej samej przejrzystości.

GIODO Generalny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych jest ubezwłasnowolniony, zaś Twoje dane osobowe, wykorzystywane być mogą praktycznie wszędzie.

O czym konkretnie mowa?

Przykładów można by mnożyć setki, lecz ja w tym poście, chciałbym się zająć firmami windykacyjnymi.

Sama nazwa niby ładna i praktyczna, lecz pod tym płaszczykiem – tak ładnie już nie jest.

W czasie kryzysu ekonomicznego zwłaszcza, kiedy to dowolna firma jeszcze wczoraj będąca w niezłej kondycji ekonomicznej, następnego dnia popada w długi – a wystarczy do tego choćby kilka nie zapłaconych przez kontrahentów faktur za których to wystawienie – fiskus żąda niezwłocznego uiszczenia podatku VAT. Tak więc nie dosyć, że za sprzedany towar czy usługę rzeczona firma nie uzyskała stosownej zapłaty ponosząc przecież jeszcze koszty uzyskania przychodu, to do tej sumy dochodzi jeszcze nieszczęsna kwota podatku.

Rynek gospodarczy – to sieć wielorakich powiązań finansowych. Kłopoty jednej firmy – echem odbijają się na płynności finansowej jej kontrahentów, przy czym obraz coraz bardziej przypomina reakcję łańcuchową o negatywnie oddziałującym dodatnim sprzężeniu zwrotnym.

Tym niekorzystnym rodzajem dodatniego sprzężenia zwrotnego są właśnie firmy windykacyjne – a dzieje się tak z dwóch podstawowych powodów.

Pierwszy wynika z faktu, iż długi skupowane są po zaniżonej ich wartości, w której wierzyciel najczęściej odzyskuje jedynie 30 – 50% ich faktycznej wartości i choć pomniejsza to jego faktyczną stratę, to jednak jego kondycja finansowa zostaje uszczuplona.

Drugi powód – to dokładanie do pełnej wartości długu coś na kształt marży na konto dłużnika, który nie dosyć że nie stać go było z niezawinionych często powodów na zapłatę należności, to w wypadku takiego działania windykatora – nierzadko staje się bankrutem.

Efektem końcowym takiego działania jest sytuacja, w której beneficjentem ostatecznym dowolnego kontraktu staje się firma windykacyjna. Dodajmy – firma nie tworząca sobą niczego w sensie produktu finalnego.

To jednak nie koniec. Istnieje wiele udokumentowanych przypadków, w których dzięki istnieniu giełdy długów – ten sam dług sprzedawany jest wielokrotnie powiększając tym samym należność główną do 500 i więcej procent.

Długi trzeba spłacać. Tu niema żadnego ale – nie mniej, nie zagłębiając się już nawet w konteksty moralnej natury takiego postępowania – to uznać należy przede wszystkim fakt, że obecnie co najmniej 30% bankrutujących w Polsce firm bankrutuje z tego właśnie powodu.

Pytanie – czy dla budżetu państwa nie ma to większego znaczenia uważam raczej za retoryczne.

Dzieje się tak nie tylko w obszarze podmiotów gospodarczych, ale również w przypadku dłużników banków czy innych instytucji w których przysłowiowy „Kowalski” może się zadłużyć. Dostawcy energii elektrycznej, gazu, właścicieli mieszkań i wielu, wielu innych.

Ich dane osobowe wraz z numerem PESEL dostępne są nawet na tak szerokim forum jak internetowe giełdy długów.

Co na to GIODO?

Jest bezradne, albowiem dług w świetle obowiązującego w Polsce ustawodawstwa, jest takim samym towarem jak śrubka czy bułka oznaczona koniecznie przed sprzedażą danymi producenta. W tym przypadku – wspomnianego wyżej „Kowalskiego”

Po co więc fikcja z GIODO. Po co utrzymywać urzędników którzy jak sami twierdzą „mają związane ręce”.

To – co w Polsce rządzącym wychodzi najlepiej, to utrzymywanie fikcji, w tym również największym wymiarze bo konstytucyjnym. Prawo do bezpłatnej nauki czy bezpłatnej podstawowej opieki medycznej.

Czy długo trzeba będzie czekać, aż Urzędy Skarbowe zaczną sprzedawać swoich dłużników ?

Aż strach się bać!

    

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale