67 obserwujących
2020 notek
2207k odsłon
  195   3

Prywatne podsumowanie salonowego roku 2022 i poprzednich

Zajrzalem do skrzynki PW. Czas napisac pozdrowienia dla tych, ktorzy juz nie zagladaja na Salon24. Xieznej nie widac, Trammer sie nie melduje, paru z dawniejszych lat pomalu zapominam. Ich stan fizyczny jest mi po czesci nieznany, bo nie widac juz tez blogerki Elig, która prowadzila rejestr blogerów Salonu24 piszacych w niebiosach.

I tak przegladam te PW i z zaciekawieniem postanowilem zobaczyc, kto tam napisal do mnie pierwsze PW. O dziwo, poczta jest nienaruszona, przetrwala wszystkie salonowe reorganizacje. Pierwszy PW napisal do mnie Admininstrator Ephoros dnia 29.04.2009. Zauwazyl, ze na pewnym blogu ktos wymienil moje dane osobowe. I pytal, czy interweniowac.
Za nim cala lista bylych blogerów. Nie bede wyliczal, ale skopiuje notke z tamtych lat, z blogerami tamtych lat.

"Na okolicznosc Sylwestra Marzen maly tekscik (sciagniety od Anatola "Megana" Potemkowskiego - "Wokalisci", Szpilki, 26.06.77). 40 lat minelo, jak jeden dzien...

Siedzielismy jak zwykle na kolejnym Salonowisku w klubogospodzie "Wiarus", dawniej "Ryjo", obecnie "Prawdziwy Polak", w Kazimierzu nad Wisla - zajeci pizza po staropolsku i piwem mocno bezalkoholowym marki "Brax" z Glubczyc. W kuchni niepodzielnie panowala pani Maryla, robiac w przerwach na drutach jakis nieskonczenie dlugi szalik w kolorze bialoczerwonym z licznymi bialymi orlami z korona. Za bufetem Brat Olin sprawnie napelnial kufle, bacznie obserwujac stolik w ciemnym kacie, przy ktorym - saczac jedna wode mineralna na osmiu – z Miroslawem Kraszewskim, prezesem Tyrpa i baronem de Zieleskiewiczem siedzala grupka ponurych panow bez otwartych blogow zajeta studiowaniem jakiejs grubej ksiegi i wymachiwaniem choragiewkami z napisem „Precz z Jugendamtami – koniec sadowych zakazow jezyka polskiego”,"Syjonisci do Syjamu!" i „Niemieccy barbarzyncy!”.

Wenhrin wlaczyl radio. Z glosnika rozszedl sie miarowy rytm odmawianego rozanca. 

W pewnej chwili dynamiczny spiker zapowiedzial:

- ... i Maryja zawsze dziewica! A teraz laczymy sie ze stolica polskiej piosenki Opolem. 

Wylaczylem radio. 

- Festiwal moze byc interesujacy - zauwazyl Witek. - Nie chcesz sluchac? 

- Nie chce - rzeklem. - I prosba przy sposobnosci. Nie wspominajcie mi o Festiwalu w Opolu. 

- Opole - powiedzial moj szwagier. - Stolica polskiej piosenki... - potem rozesmial sie bardzo nieprzyjemnie. - Nas sie juz na to nie nabierze. 

- Bo co? - zdziwil sie Warburg. 

- Nic - rzekl moj szwagier. - Dajcie sie czegos napic. 

Pol godziny pozniej wyrwalo mi sie: 

- Mysmy kiedys ze szwagrem spiewali w Opolu. 

- Naprawde? - zdziwila sie Dolina Rozpaczy. 

- Spiewalismy - powiedzial moj szwagier. - Zdrowie pan! 

Michal Babilas pospiesznie rozlal po setce wina niegronowego marki "Wino" ze swoich nieskonczonych zasobow. 

- Spiewaliscie w duecie? - zainteresowal sie Tajemniczy Dom Pedro. 

Skinalem glowa. 

- "Szla dzieweczka" i "Poszla Karolinka". 

- Cos podobnego - powiedzial Worden. - Dwa duety? 

- Jeden - rzeklem. - Ja spiewalem " Szla dzieweczka ", a szwagier "Poszla Karolinka". 

- Poszla Karolinka do Gogolina, a Karliczek za nia... - zanucil moj szwagier. 

- To spiewal - rzeklem. - Jacys ludzie nie dali nam spokojnie dokonczyc. 

- Jaki ludziow? - spytala Oda. - Niemuzikalne? 

- Niemuzykalni kolejarze - powiedzialem. - Wyrzucili nas na ulice. 

- Z estrady? - zdziwila sie Sosenka. 

- Z peronu - rzekl moj szwagier. - Spiewalismy na peronie. Zreszta nie mowmy o tym. Od czasu wystepu w Opolu piosenki nas w ogole nie interesuja. 

- Piosenki nas mierza - powiedzialem. 

Kiedy pozno wieczorem ostatni goscie opuszczali "Prawdziwego Polaka", mieszkancy osiedla mieli okazje wysluchania duetu w moim i szwagra wykonaniu. "Coco Jambo" i "Goralu, czy cie nie zal".

Pod wplywem salonowej milej atmosfery towarzyskiej bolesne wspomnienia zatarly sie zupelnie w naszej pamieci. "

                         

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale