Wiedziałem, ze gdzieś to już widziałem. I znalazłem:

Tamże inna ciekawostka:

Gdzie to znalazłem?
Dla pana Józusia coś o wyższosci żyta nad pszenicą:

Ze "Szpilek" z lat 70-tych.
Zmarl Tony Marshall. Czyli Herbert Anton Bloeth z Baden-Baden. "Uradosniacz narodu".
Dusza czlowiek. Nie gwiazdorzyl. Kochal publike i byl dla niej calym sercem. A publika takoz.
Jedyny wykonawca szlagierow, ktory mial solidne wyksztalcenie muzyczne. Spiew operowy, fortepian, skrzypce i 4 inne instrumenty, spiewal w osmiu jezykach. Kiedy stwierdzil, ze nie bedzie z niego nowy Caruso, zajal sie 52 lata temu szlagierami. Legenda mówi, ze pierwszy zaspiewal dopiero po paru glebszych, wtedy przestalo go odrzucac. Zonaty od 62 lat z kolezanka ze szkoly.
W roku 1973, kiedy kartofliska byly dobrze naslonecznione, byl we wszystkich mediach. Wiec sila rzeczy sie poznalismy. Na cale dekady.
Niech mu swiatlosc wiekuista swieci.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)