Tak mówi minister Buda o sklepie minister Moskwy.
Czyli na polskie: pani minister Moskwa dostaje na wszystko rabaty w tym sklepie. Wlasne ceny. Co laska.
Prezes Kaczynski u krawca, ten mu szyje nowy garnitur na nowa dekade. Garnitur lezy, wszystko w najlepszym porzadku, najlepszy material. Prezes Kaczynski placi. Z gestem daje krawcowi 200 zlotych i mowi, ze reszty nie trzeba. Krawiec dziekuje, bo musi. Normalnie bierze za garnitur dwa tysiace, ale tu "tanio przez relację z klientem".
Prezesowi to jeszcze malo. Pyta, co majster zrobi z taka kupa pieniedzy, cale 200 zlotych! Tu 200 zlotych, tam 200 zlotych, pewnie juz palacyk buduje w Pcimiu. Krawiec na to: wie pan prezes, ja mam taki nalóg, gram na wyscigach konnych, ale prosze nikomu nie opowiadac.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)