Tak sobie czytam o imprezie otwarcia europejskiej olimpiady w Krakowie. Ntp.:
"Patos w praktyce zamienił się w kicz – i to chaotyczny. Na płytę stadionu wjeżdżały ruchome platformy, a każda z nich przedstawiała jakiś moment w historii Polski. Z perspektywy trybun było to co najmniej nieczytelne, a przede wszystkim – niestety – nużące..."
Potem piosenkarze, sportowcy, legendy. I przemowa Pierwszej Osoby, a takoz slowa wlasne reprezentanta Partii.
https://www.sport.pl/sport/7,65025,29895431,mialy-byc-ciarki-i-byly-z-zenady-jacka-sasina-nie-bylo-slychac.html
I przypomnialo mi sie omowienie imprezy z czasów PRLu
"Myślisz może, sceptyczny czytelniku, że to sobie wymyśliliśmy? Że to jakaś parodia? Że aby wykpić Federację ZSMP, sięgnęliśmy do scenariuszy zjazdów Hitlerjugend lub opisów uroczystości koronacyjnych cesarza Bokassy? Otóż nie: scenariusz jest autentyczny, reżyser Wowo Bielicki również istnieje, a cała uroczystość odbyła się w dniu 20 lipca 1979 roku na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie i można ją było nawet obejrzeć w telewizji. W gruncie rzeczy, cóż w tym wszystkim dziwnego? Chopin grany przez 1300 puzonów, Hermaszewski w objęciach Niemena, 120 małych fiatów tworzących napis HUTA KATOWICE, balony, samoloty i helikoptery dymiące w barwach narodowych, osiemdziesięcioletni luminarz literatury zrywający się z miejsca z okrzykiem JESTEM!, Urszula Sipińska wśród 300 pocztów sztandarowych, Henryk Gaworski w roli poety, piramida z 900 studentów AWF wsłuchana w "tekst własny" wygłaszany przez Pierwszą Osobę, wreszcie bajeczny pomysł z 49 skakankami - toż to Polska właśnie, to nasza rzeczywistość, wszystko z życia wzięte! Manifestacja wyreżyserowana przez Wowo Bielickiego tylko z pozoru jest szaleńczym skrzyżowaniem wiecu w maoistowskim Pekinie z występem cyrku Moskwa i odpustem w Skierniewicach. W istocie jest to znacznie bardziej realistyczne odbicie rzeczywistości niż niejedna powieść Jerzego Putramenta, wiersz Ernesta Brylla lub film Bohdana Poręby. Właśnie z Hermaszewskiego, małego fiata i Maryli Rodowicz składa się przecież to wszystko, co Dostojni Goście z Pierwszą Osobą na czele mają Polsce do zaoferowania. No i jest jeszcze skakanka. Skakanka, która w tym hiperrealistycznym widowisku może nawet służyć jako tak zwana wielka metafora."
Zródlo: Stanislaw Baranczak "Ksiazki najgorsze".
Wiecej pod: http://niniwa22.cba.pl/ksiazki_najgorsze.htm
PRL wraca dosc szybkimi krokami, wraca Nowe.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)