Kierowniczka wiejskiej filii banku kolo Bonn miala zbyt dobre serce.
W dniach kontrolii minusow na kontach, przelewala z kont bogaczy na konta dluznikow pieniadze. Po kontrolach przelewala z powrotem. Nie zawsze sie to drugie udawalo, wiec przydybano ja na minusie 1,1 miliona euro.
Sad skazal ja dzisiaj na 22 miesiecy wiezienia w zawieszeniu. Prokurator zadal 24 miesiecy, wiec sad nie byl lagodny.
Pani odpowiadala tylko za ostatnie 5 lat, reszta juz przedawniona. Przelala w sumie 7,5 miliona, z powrotem udalo jej sie przelac juz tylko 6,4 miliona, Sama nie miala z tego zlamanego centa. Gorzej, dokladala ze swoich.
Janosikowala juz dluzej niz 10 lat, bo jeszcze w markach wziela kredyt ponad 300 tysiecy marek, by uratowac sprawe i nie dopuscic do jej wykrycia. Latala swoimi pieniedzmi dziury malych przedsiebiorcow, ratujac ich przed plajta.
Oskarzona ma lat 62, chora matke, ktora sie musi opiekowac. Stracila prace, wszystkie rezerwy, ubezpiecznie kapitalowe na zycie zuzyla tez na ratowanie biednych. Z jej malej renty komornik zabiera co sie da na konto tych 1,1 plus odsetki.
Czapka z glowy, amen.
Pierwszy komentarz w interku: dlaczego tej pani zamiast krzyza zaslugi daje sie kare wiezienia?
Pierwszy komentarz w radio: jezeli ta pani utopila 1,1 miliona bankowych pieniedzy i dostala 22 miesiace, to ile lat musza dostac menedzerowie IKB i innych bankow, ktorzy utopili miliardy?
Szczegoly wszedzie pod haslem "Bonn Robin Hood". Ntp. tu:
www.welt.de/news/article5304556/Robin-Hood-Bankerin-zu-Bewaehrungsstrafe-verurteilt.html


Komentarze
Pokaż komentarze (18)