+ Zmarl Umberto Eco. +
Nie znam blizej, znam natomiast pare jego dziel, ktore uzyskaly status kultowy.
Gdzies 30+ lat temu "Imie rózy" plus "dopiski do imienia rozy". I 30 lat temu udany film i Jamesem Bondem w roli mnicha-detektywa von Baskerville. Wtedy wszystko bomba. "Czytales?", "Tak, ale utknalem na kilkustronicowych opisach zdobien kolumieniek w kaplicy klasztornej".
Ksiazka kryminalna o ksiazkach. Dla mnie, mola ksiazkowego, BOMBA!
Ksiazka zaowocowala odwiedzeniem paru klasztorow.
Potem "Wahadlo Foucaulta". Templariusze i TE rzeczy. Natychmiast ukazala ksiazkowa sie encyklopedia do ksiazki, wyjasniajaca historyczne niuanse.
Odwiedzalem wahadla, stale w Veere i ruchome w Krakowie. Zrywalem baki, czytajac, jak jeden z bohaterow na sile chce zostac Zydem. To jest dla mnie TA ksiazka Umberto Eco.
I na tym skonczyl sie Eco ksiazkowy. Co prawda mam go w domu caly stos jego ksiazek, pod reka lezy "Nullnummer", ale juz go nie czytam. Natomiast go slucham. W podrozach na Slask slucham co pare lat z plytek "Imie rozy" i "Wahadlo" (BOMBA!) grane przez aktorow i "Baudolino" czytanego. Oczywista zlodzieje dali juz te sluchowiska na jutubke, wiec polecam.
Niech MU swiatlosc wiekuista swieci.
Wielkie dzieki, panie profesorze!
****
Bolek. Smieszna historia. Mam ksiazke Cenckiewicza "Walesa - czlowiek z teczki", mam tez ksiazke Walesy "Stracilem cierpliwosc" z roku 2007 (powtorka dzisiejszych wydarzen). Nie czytane. Jutro do nich zajrze, bo sa kopie roznych dokumentow, byc moze z tej teczki Kiszczaka.
Ludzie mowia, ze wlasnie deportuja Walese z Malty do Polski.
****
W Hoffenheim trener ktorego nie lubie dal pograc Eugenowi Polanskiemu tym razem 25 minut i Hoffenheim wymeczyl 3:2 z Mainz. Wiecej Polanskiego i Hoffenheim da sie uratowac.
(668) 551 666



Komentarze
Pokaż komentarze (5)