Pamietnik, eseje.
Ciekawa strona tytulowa. U mnie we wsi sa kapliczki, ze jak zliczyc na tablicy rzymskimi liczbami duze litery, to wychodzi upamietniony rok. Kombinacja duzych i malych liter w JaNUsz GLoWACki jest mi ciagle jeszcze zagadka.
Zafascynowala mnie strona 182. Poczatki kariery artysty jako felietonisty.
Za PRLu musial pisywac czasami nie wprost. A czytelnicy i krytycy byli przyzwyczajeni do czytania wprost. Wiec kiedy pisal, ze "Glupia sprawa" Stanislawa Ryszarda Dobrowolskiego jest lepsza niz "Ulysses" Joyce'a, to dostawal repliki i listy, ze Joyce jednak moze o punkt lepszy.
Kiedy Jerzy Hoffman oglosil, ze Kmicica bedzie gral Daniel Obrychski, to w narodzie podniosla sie wrzawa. Ze jak mozna, ze nie jest godny, ze... (zupelnie jak dzisiaj).
Na to Janusz Glowacki napisal felieton, zeby w roli Kmicica obsadzic porucznika Klossa. Od razu do redakcji nadeszlo pareset listow, ze czytelnicy sie zgadzaja, ze tylko i wylacznie Mikulski. Bo tylko "aktor, ktorego szanuje cala Polska, ma prawo zagrac naszego Jedrka Kmicica".
I tu cytat Mistrza z ksiazki:
"Nawet sie troche zmartwilem, ale potem pomyslalem, ze zrobienie kariery dzieki czytelnikom, ktorzy cenia mnie, bo wszystko, co pisze, rozumieja odwrotnie, jest propozycja swieza i zbyt kuszaca, aby z niej latwo zrezygnowac."
Wot... Zupelnie jak mistrz Zygmunt Kaluzynski. Zupelnie jak niektore blogi na Salonie24.
Po wsi zaczynaja jezdzic oflagowane samochody. Widzialem m.in. flage Argentyny.
Artysta Michal Szpak spiewal za mlodu w kapeli "Hello":
(702) 617 555



Komentarze
Pokaż komentarze (4)