Piatek, trzynastego...
Ludzie mnie sie pytaja o aktualne wyniki meczow pilkarskich Germanii Lich-Steinstraß.
To informuje.
Chlopaki po awansie do B-klasy przegrali trzy pierwsze mecze. Wiec przy czwartym meczu - nasi podejmuja Rödingen-Höllen, od wiekow w B-klasie - stawiam w portalowym totku pierwszy raz przeciwko swoim. Chce przeciez wygrac tego totka.
Mecz przesunieto z niedzieli poludnia na czwartek 18. Potem na 19:30. Szkoda, mysle, zdjec nie bedzie. Ale jade, place wstep, aparat u nogi.
Po minucie pada pierwsza bramka dla naszych. Niezawodny oldboj Klaus. Wyciagam jednak aparat. Zamiast dalszych bramek nad boiskiem pojawia sie nisko lecacy balon.

Minute po balonie widze busika z przyczepka, firma jak na balonie. I usmiecham sie zyczliwie, bo znam rowerowo okoliczne drogi. I widze, ze jadac za balonem Holendrzy jada polna droga, ktora konczy sie pare kilometow dalej niczym w lesie.
Po przerwie pada druga bramka. Juz dosc ciemno, wiec zdjecia nieostre.

Po godzinie zaczynaja sie dziac dziwne rzeczy. Sypia sie kartki, nasz najlepszy snajper i strzelec pierwszego gola dostaje jedna zolta, a chwile pozniej sfaulowany dostaje zolto-czerwona. Bardzo zdziwiony:

Potem karny dla gosci. I pewnie jeszcze ze dwa karne, gdyby nie kontuzja bramkarza gosci. Zlamal noge. Klnac na przeciwnikow nie zauwazyl, ze obok stoi sedzia. Sedzia myslal, ze to do niego, dal mu czerwona, a ze gosc nie mogl opuscic boiska, to sedzia przerwal mecz. Jestem stratny na 50 centow biletu.
W srode mecz pucharowy panienek. Jade na druga polowe. Meczu nie ma. Bez zapowiedzi odbyl sie gdzie indziej, i to nie na boisku przeciwniczek. Przegrany 0:4. Niedzielny mecz ligowy zostal wlasnie odwolany. Nie wiem dlaczego.
Inni zawiedzeni:








I muzykalistycznosc na pare dni - czy mozna podrasowac utwor Jana Brahmsa?
Mozna, dodac pare rak i perkusje:
(679) 1568651



Komentarze
Pokaż komentarze (17)