Prezes dal znak i ogiery poszly w las.
Powiedzial, ze najpierw niech Tusk porozmawia z profesorem Bartoszewskim, a dopiero potem on porozmawia z profesor Pawlowicz.
Efekt jest taki:
nanofiber.salon24.pl/583763,kim-byli-okupacyjni-sasiedzi-wladyslawa-bartoszewskiego
Okazuje sie, ze sa swiadkowie na rozne "fakty".
Ze profesor Bartoszewski juz przed wojna byl konfidentem gestapo i meldowal AKowcow. Ze jako jedynak mial siostre, ktorej mezem byl esesman. Ze wyjechal z Auschwitz Maybachem zegnany przez komendanta obozu osobiscie i przez kapele obozowa. Ze mial dodatkowe kartki na zywnosc,... etc.
Jeden madry koment czcigodnej Wieslawy:
"Jonasz Kofta tak nauczał, że:
Zawsze warto rzec durniowi, że jest durniem.
Pozdrawiam"
Jako zywo slowa profesora Bartoszewskiego.
Wieczorem mecz Niemcy - Polska w Hamburgu. Bedzie kolejna okazja przejechac sie po profesorze Bartoszewskim.
39393


Komentarze
Pokaż komentarze (158)