
W internecie pojawiło się zabawne mordobicie, którego głównymi bohaterami są biblijne postaci, oraz dwóch "bossów". Przy urokliwej muzyce Ewa i Jezus, Mojżesz i Noe, a nawet sam Wszechmogący z Szatanem, piorą się po ryjach. Czy to zabawna prowokacja, czy Świętokradztwo?
Może czas się zastanowić, gdzie leży granica naśmiewania się z symboli? W ramach alergicznej reakcji na wszechobecną poprawność polityczną, która chroni przecież również katolików, może się okazać że nie ma już żadnych świętości. Duża grupa przeciwników PP w Salonie to wierzący, stojący teraz przed wyborem, albo uznać dyktat PP i korzystać z ochrony katolickich symboli, jednocześnie nazywając pedała - gejem, albo popaść w hipokryzję, dając prawo do ochrony przed werbalną agresją sobie, lecz nie innym grupom jej poddanej.
Co wybieracie?



Komentarze
Pokaż komentarze (42)