Przeczytałem własnie artykuł w New York Times'ie z 23 czerwca, komentujący "kompromis", w sprawie gorąco dyskutowanego w Salonie24 systemu głosowania w "EU". Samemu rozwiązaniu, czyli opóźnieniu decyzji w tej sprawie do 2014 nie poświecono wiele uwagi. Za to, jako szokującą uznano wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, w której jako argumentu użył stwierdzenia, że gdyby Polska nie musiała przetrwać lat 1939-45 aktualnie miała by 66 milionów ludności, czyli w domyśle - problem sysyemu głosowania by nie istniał. Opierając się, prawdopodobnie na innych wypowiedziach premiera, NYT stwierdza, że "pierwiastek" został przedstawiony jako naturalne i zasłużone zadośćuczynienie za II Wojne Światową.
Ostatnio zacząłem cenic politykę "silnej ręki" prowadzoną przez braci Kaczyńskich, jednak powoływanie się na nazistowską przeszłość Niemiec - bo własnie w Niemcy ten argument uderza najbardziej - jest wg mnie poważnym błedem. Nie tylko dlatego, że jest to najwyraźniej traktowane jako faux pas - zagranie nieczyste, co nie pomaga negocjacjach, ale jest to również woda na młyn dla "wypędzonych". Jednym z powodów, dla których Żydzi wciąż są atakowani, jest nadmierne "eksploatowanie" dawnych krzywd, nie popełniajmy więc tego błędu. Realpolitik rzadko patrzy w przeszłość. Argument II WŚ może zadziałać wobec człowieka, ale nie polityka.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)