Uzyskałem wreszcie niepodważalny dowód na głęboko zakorzenioną perfidię Angeli Merkel. Przedstawiona we Wprost - poważnym tygodniku - jako Dojna Krowa, zamiast zrobić aferę, w stylu polskiej reakcji na kartofle z brukowca "Die Tageszeitung", powiedziała tylko: ""Mamy wolność prasy w Polsce i w Niemczech".
Jak bezwzględną i złośliwą trzeba być osobą aby w tak perfidny sposób wytykać niedawne błędy braci Kaczyńskich - dyskutowanie z tabloidami?
Europejska scena polityczna jak widać jest coraz bliższa natury, gdyż do "kartofli" w koalicji z "burakiem" - specjalistą od samoobrony, dołączyła wspomniana dojna krowa... Ktoś ma jeszcze jakiś pomysł aby wzbogacić inwentarz i uprawy?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)