23 obserwujących
108 notek
201k odsłon
2067 odsłon

City Warszawa a tradycja Kościoła Powszechnego

Wykop Skomentuj12

Szanse na to, że Prezydent Donald Trump lub Joe Biden uzna swoją porażkę w wyborach na imperatora Pax Americana zbliżają się blisko zeru. Demokracja, cywilizacja purytańska, system wyborczy republikanizmu protestanckiego opartego na Locke uległ całkowitej degeneracji. W obecnym stanie wartości etycznych, promieniujących z tego indywidualizmu Locke, Pax Americana nie ma najmniejszych szans na wygranie konfrontacji z Konfucjanizmem. Nie powiem, że mnie to martwi. Zwłaszcza, że jest to cywilizacja wyrosła z nienawiści do katolików i Kościoła Powszechnego, która tak naprawdę nigdy nie chciała odbudowy Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Zawsze uznawała cywilizację łacińską i stojących za nią ofertą w aspekcie w politycznym, gospodarczym i społecznym dla świata i ludzkości - papistów za zło większe, niż marksistowski ZSRR. Instrumentalnie traktowanych, w zależności od potrzeby chwili i sytuacji. Uznanie w oparciu o doniesienia medialne stacji amerykańskich zwycięzcą wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych - Joe Bidena i Kamalę Harris, mimo wiedzy, że Donald Trump zarzuca masowe fałszerstwa, i co ważniejsze mimo braku zakończenia procesu wyborczego - jest co najmniej nie taktem. Konfucjanizm po kilku dniach ustami rzecznika prasowego złożył gratulacje wygranych wyborów Baidenowi, w celu podtrzymywania wewnętrznej destabilizacji państwa. Dla Konfucjanizmu pogrążone w kryzysie wewnętrznym Pax Americana, stają się tym samym, czym piłkarzy Polscy (Polska została tam obnażona - dlatego właściwa była reakcja Zbigniewa Bońka przywołująca sztab trenerski do porządku) dla Włoch w meczu w Reggio Emilia. Mocarstwem regionalnym na glinianych nogach, brutalnie obdarte z jakichkolwiek złudzeń. Może się tak stać, że w końcu żaden kandydat nie uzyska 270 głosów elektorskich, i wyborów dokonają poszczególne stany, w myśl zasady: 1 stan = 1 głos. 

Prezydent i wiceprezydent muszą mieć co najmniej 35 lat, urodzić się jako obywatel Stanów Zjednoczonych i mieszkać w Stanach Zjednoczonych od co najmniej czternastu lat. W wyborach federalnych głosować mogą tylko osoby posiadające obywatelstwo USA, które ukończyły 18 lat. Wszystkie stany USA z wyjątkiem Północnej Dakoty wymagają, aby obywatele, którzy chcą głosować, byli zarejestrowani. Wyborcy, którzy nie mogą lub nie chcą głosować w lokalach wyborczych w dniu wyborów, mogą głosować korespondencyjnie, w zależności od prawa stanowego. Istnieje też wymóg podpisania przez wyborcę na zewnętrznej kopercie, który porównuje się z jednym lub większą liczbą podpisów w aktach przed wyjęciem karty do głosowania z koperty i przeliczeniem. Jednak jest to przepis sztuczny, ponieważ nie wszystkie stany mają standardy weryfikacji podpisów. Podobno, ale zobaczymy czy to okaże się prawdą na kartach do głosowania w wyborach federalnych znajdował się znak (czip), dzięki temu można ustalić, które karty do głosowania są fałszywe (dorzucone głosy).  

Zobaczmy o jakich fałszerstwach mówią: Prezydent Donald Trump,  republikanie oraz Polacy głosujący na Prezydenta Trumpa:  

- wysyłanie do mieszkańców pakietów wyborczych, bez względu na to czy zechcieli się zarejestrować, w tym jednemu adresatowi wiele pakietów wyborczych, aby mogli głosować korespondencyjnie;

- podwójne oddawanie głosu przez te same osoby;

- zastosowanie algorytmu (oprogramowania) w maszynach, które zaliczały wszystkie głosy na Joe Baidena;

- nie sprawdzanie dokumentu tożsamości przy głosowaniu (także tam gdzie był taki obowiązek), dokumentu tożsamości ze zdjęciem, aby uniknąć głosowania przez osobę nieuprawnioną;

- niedopuszczenie obserwatorów do liczenia głosów lub z odległości ok. 30m;

- przyjmowanie do liczenia głosów kart bez stempla pocztowego;

- antydatowanie pakietów wyborczych w biurach pocztowych;

- komisje wyborcze dawały markery wyborcom do zakreślania kart wyborczych, co powodowało błędy w odczytywaniu głosów przez maszyny zliczające i spowodowało, że członkowie komisji odczytywali intencje wyborcy w zliczaniu ręcznym głosów (decydowali na kogo mógł być odany głos, markery pozostawiały ślady na innych kartach do głosowania, algorytm odczytywał wyłącznie kółko - zaliczał głosy jako nie ważne); 

- worki z głosami oddanymi na Donalda Trumpa znalezione przez policję na śmietnikach, w rzece. 

Co to znaczy sfałszowane wybory? Oznacza, że wybór władzy wykonawczej (być może też ustawodawczej), w tym wypadku Prezydenta Stanów Zjednoczonych został dokonany wbrew prawu (niezgodnie z obowiązującym prawem i zasadami) na drodze zamachu stanu - czyli rewolucji metodą fałszerstw - w sumie najtańszej formy rewolucji politycznej. To znaczy, że mamy do czynienia co najmniej z uzurpatorem, jak nie dyktatorem, nie posiadającym legitymizacji narodu amerykańskiego.
W momencie uznania w procesie wyborczym jednego z kandydatów, uzyskuje On legitymizację całego narodu. W tych wyborach, żaden z kandydatów pewnie swojej porażki nie uzna. Więc wcześniej czy później ta kwestia zostanie podniesiona w negocjacjach bilateralnych lub na forum międzynarodowym.
Konflikt w Górnym Karabachu pokazuje - NATO istnieje tylko na papierze. Musimy liczyć wyłącznie na siebie. Powtórzę po raz kolejny: Nikt nam nie zapewni bezpieczeństwa. Nikt nas nie dozbroi, ani Pax Americana, ani Niemcy (prędzej dozbroją Ukraińców przeciw nam, niż nas). Możemy zrobić to tylko sami. Tylko sami możemy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Na nic się zdadzą zakupy drogiego sprzętu od tzw. sojusznika, patrząc jak Rosja wystawiła Armenię a wcześniej Amerykanie - Iran. Gwarancje rosyjskie są tyle samo warte, co gwarancje natowskie i amerykańskie. Z gracją zostało wypchnięte NATO z Kaukazu. Zrobiła się próżnia, którą powinniśmy wypełnić.   

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka