Don Kwaczyński Don Kwaczyński
510
BLOG

Czy na Salonie jest grabarz ?

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Rozmaitości Obserwuj notkę 58

Szanowni Państwo,

Choć to może wydać się nieprawdopodobne, niesłychane, szokujące, obrzydliwe i ogólnie do wyrzygania, wśród zaczadzonych katastrofą w Smoleńsku znów podnoszą się głosy o konieczności kolejnych ekshumacji ciał ofiar tej tragedii.

Komentarz na ten temat pojawił się tylko co  w mojej ostatniej notce i choć autor jest ukryty, nie ukrył się przed moją czujnością.

Jakieś było moje zdumienie, gdy podobnie wyrażoną "nadzieję" na przyzwolenie dla działań hien cmentarnych znalazłem na blogu niejakiego Free Your Mind, który wręcz sugeruje,  że bez tego trudno będzie posunąć śledztwo  dalej. Komentarze na tym blogu też dają do myślenia, bo wiele osób tam twierdzi, że nowa komisja w szerokim zakresie powinna korzystać właśnie ze "śledztw" blogerskich, a więc zapewne również z prac owego FYM-a, bo niby dlaczego nie.

Myślę, że pan Macierewicz będzie otwarty na każdą sugestię, również na tę, że ten zezłomowany Tupolew to atrapa, a prawdziwy wciąż lata, choć w innym wymiarze.

Ten FYM co prawda chyba nie jest fizykiem katolikiem, co w trochę pokrętny sposób, ale jednak mogłoby tłumaczyć niektóre jego pomysły, ale powiem szczerze, że niespecjalnie interesuje mnie, kim jest ten osobnik w tzw "realu".

Bardziej interesuje mnie mentalność i stan psychiczny ludzi (zapewne w większości katolików) którzy bez żenady akceptują wielokrotne wykopywanie i zakopywanie ludzkich szczątków tylko i wyłącznie w celu udowodnienia, że doszło do zamachu.

Pojęcia nie mam, czego znów będą szukać anatomopatolodzy, toksykolodzy i inni specjaliści sowicie wynagradzani przez państwo polskie  w tym, co pozostalo z katastrofy sprzed 5 lat.

Mnie się wydaje, że każdy, kto czynnie weźmie udział w takiej hucpie, powinien być już na wieki wieków zhańbiony i powinno mu się odmówić katolickiego pogrzebu, na wypadek gdyby umarł.

Oczywiście specjalista może zawsze powiedzieć, że to tylko praca i bierze roboty zlecone, bo są dobrze płatne, ale to podobnie jak z tymi sędziami Trybunału z nadania PiS, którzy muszą sobie przecież zdawać sprawę, że za sprawą prezesa i prezydenta wdepnęli w guano i gdyby mieli choć trochę honoru, to takiego stanowiska by po prostu nie przyjęli.

Mam jednak nadzieję, że zamach zostanie udowodniony, zanim dojdzie do pierwszej kolejnej ekshumacji i że ci następni, "czekający" na swoją kolej, nie będą musieli przewracać się grobach.

Gdyby jednak moje nadzieje okazały się płonne, to ciekaw jestem, czy grobowiec na Wawelu też zostanie ponownie otwarty oraz czy będą badani również ci, których rodziny sobie tego nie życzą, w tym np. doczesne szczątki najważniejszego szarzą generała, który zginął w Smoleńsku, a którego rodzina jakoś nie "pyszczy" na prawo i lewo o zamachu.

No ale rodziny się przecież nie wybiera, zupełnie inaczej, niż w przypadku przewodniczącego komisji do spraw katastrofy.

Niezły dowcip mi wyszedł na koniec trochę przypadkiem, za co serdecznie przepraszam, bo temat wcale nie jest do śmiechu.

Czy równie niezły jest tytuł, okaże się niebawem.

D.K.

 


 

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (58)

Inne tematy w dziale Rozmaitości