Don Kwaczyński Don Kwaczyński
182
BLOG

Trump, ajfony i Union Jack

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Szanowni Państwo,

Coś mi się widzi, że najwyraźniej zasmakowałem w pisaniu z friko, gdyż w takim wypadku mogę pisać na dowolny temat, a nie tylko zgodnie z wytycznymi sponsora.

Zgodnie z tytułem zacznę więc od końca:

Jak podaje prasa i pewnie nie tylko ona, Nowa Zelandia w referendum zagłosowała za usunięciem ze swojej flagi narodowej brytyjskiego Union Jacka. Takie życzenie wyraziło również w badaniu ponad 60% Australijczyków. Myślę, że Polska mogłaby w tej sytuacji jeszcze bardziej zacieśnić sojusz z GB, poprzez dołożenie tego symbolu na naszej biało-czerwonej, co by się pięknie komponowało bez dwóch zdań. Nasi emigranci na wyspach od razu poczuliby się lepiej, szczególnie w sytuacji, gdy znów działałyby ich I-phony, które naprawiali w nieautoryzowanym serwisie, albo wręcz własnoręcznie, bo jak wiadomo, Polak potrafi.

Co ma do tego Trump ? Ano to, że podobno wymyślił sobie, żeby praca znów powróciła z Chin do USA. Nie wiem jak na ten pomysł  zapatruje się szefostwo Apple, które sprzedaje po 400$ albo i lepiej telefony, które Chińczyk robi im za jakieś 40, wliczając w to koszt robocizny, podzespołów i transportu, ale na pewno będą zachwyceni pomysłem swojego nowego prezydenta, który wygląda dużo gorzej niż nasz pan prezydent, o co zresztą nietrudno, bo nasz oczywiście wygląda najlepiej, bez dwóch zdań.

Nie wiem z jakiego telefonu korzysta pan Duda, ale mam nadzieję, że z polskiego, bo w przeciwnym razie mógłby być posądzony o brak patriotyzmu na odcinku techniki. Generalnie jest bowiem tak, że mężowie stanu powinni w(s)pierać rodzime produkty nawet, jeśli krajowe jest w nich wyłącznie logo. Datego od wielu lat prezydenci USA przemawiają do mikrofonów f-my Shure, które produkowane są "po sąsiędzku" za murem, w Meksyku.

http://www.videojournalisttoday.com/audio/president's-microphone

Ten mur pan Trump zamierza wzmocnić i udoskonalić w taki sposób, żeby mikrofony Shure mogły przez niego przenikać z Meksyku do USA, ale meksykanie już nie, co wydaje się ideą ze wszech miar słuszną i godną naśladowania, choćby przez nasz rząd. Według planów pana Trumpa za mur mają jednak zapłacić meksykanie, a ponieważ nam się nie przelewa, nasz rząd za swoje (czyli za nasze) planuje postawić płot na granicy z Ukrainą, żeby do Polski nie przeniknął kolejny milion uchodżców, że o Zielonych Ludzikach nie wspomnę.  Jednak gdy chodzi o "przenikanie" idei niepodległościowych, z pewnością będzie dla takich idei przepuszczalny, jak nie przymierzając zużyta podapaska bez skrzydełek dla krwi matki Polki, która jeszcze nie zaciążyła.

Piszę "płot" a nie mur, bo na mur nas póki co niestać, z powodu tych 500zł na dziecko. Gdybym miał wybierać, to też bym wybrał dziecko, a nie mur, tym bardziej, że historia zna przypadki, gdy dzieci byly o mur roztrzaskiwane, a o przypadkach roztrzaskiwania o płot historia chyba milczy. Poza tym, które polskie dziecko jest na tyle głupie, że podeszłoby do płota, zza którego nieznany mężczyzna mówiłby do niego słowami znanym ze świetnej polskiej komedii o płotach ?

No chyba, że byłby to ksiądz, który jak wiadomo, płci nie posiada.

Zresztą dziś, w dobie aparatów fotograficznych wbudowanych w każdy telefon, takiego bestialstwa nie dałoby się ukryć, tym bardziej, że po otrzymaniu tych 500zł każde dziecko będzie sobie mogło kupić niezłą komórkę, choć oczywiście nie ajfona i całe szczęście.

Swoją drogą zawsze zdumiewał mnie ten dziwny kult dla produktów f-my Apple, które są sztandarowym przykładem rozmiękczania mózgów firmowym marketingiem, co od razu musi kojarzyć się z działaniami służb marketingowych prawych i sprawiedliwych, choć oczywiście zakres działań tych ostatnich obejmuje znacznie szersze spektrum tematów.

I taką zgrabną klamrą, łączącą kandydata Trumpa z niekandydującym prezesem Kaczyńskim zakończę dziesiejszy felieton, licząc jak zwykle na sympatyczny odzew. Przy okazji przypominam, że osoby, które nie potrafią się zachować, od razu są z tego blogu wyrzucane bez ostrzeżenia, a ich wpisy kasuję bez powiadamiania administracji o nadużyciu, cokolwiek by to miało w tym przypadku oznaczać. Takich przypadków jednak póki co było tylko 2, więc jestem dobrej myśli.

 

D.K.

 

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości