Don Kwaczyński Don Kwaczyński
239
BLOG

Bracie gdzie jesteś - remake

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Kultura Obserwuj notkę 3

Szanowni Państwo,

Ponieważ dziś niedziela, zamiast analizować sytuację polityczną, napiszę o sztuce.

Nie ukrywam, że zainspirował mnie do tego pewien tutejszy bloger, bardzo utalentowany choć kontrowersyjny, ale za to słabo widoczny, którego nicka jednak nie będę wymieniał, bo gdy w ostatnim wpisie ktoś wspomniał o jego kumplu, to zaraz mi notkę ukryto.

No ale miejsza o tutejsze animozje, koterie i walki frakcyjne, gdyż jestem ponad to.

Przy okazji dodam, że rówież dlatego, że jestem "ponad" nie udzielam się jako komentator na innych blogach.

A teraz już meritum, czyli sztuka filmowa:

Jakoś ostatnio cicho się zrobiło o tym filmie, co to miał pokazać wybuchy w Tupolewie, a kwiat naszego aktorstwa patriotycznego miał wcielić się w bohaterów tragicznie zakończonego lotu.

Gdyby nie udało się go jednak najkręcić, to z tego miejsca rzucam pewien pomysł, który wpadł mi do głowy, gdy przeglądałem moją szufladę z fimami nagranymi na DVD.

Otóż jak wszyscy wiedzą, pan prezes Kaczyński i jego towarzysze marzą, aby w Hollywood nakręcono kilka filmów, sławiących Polskę i jej bohaterów. Myślę, że można by w tej sprawie zwrócić się o braci Cohen, któtrzy w swoim czasie zostali obsypani deszczem nagród za film, który posłużył mi za tytuł notki.
Kto nie widział, niech koniecznie obejrzy, bo to prawdziwa uczta filmowa:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bracie,_gdzie_jeste%C5%9B%3F

Jeśli udałoby się namówić braci do reżyserowania "naszego" filmu o katastrofie, to może zgodziliby się w tej sytuacji również na użycie ich tytułu, który pasuje jak ulał. Dobry tytuł + znane nazwiska w czołówce, to niemal gwarancja sukcesu, który w tej sytuacji miałby kilku ojców, choć niestety żaden niech nie miałby na imię Jarosław.

Oczywiście nie mógłby to być prosty remake, ale kilka odwołań do Odysei by się znalazło.

Gdyby bracia Cohen odmówili, może warto by zainteresować naszym filmem rodzeństwo Wachowskich, co ma o tyle sens, że nakręcili już przeciez 3 części Matrixa, więc powstanie 4, która działaby się w ogromnej "futurystycznej" parówce, będącej alegorią i jednocześnie metaforą losów naszych walk o niepodległość, wydaje się równie dobrze rokować, jak poprzedni pomysł.

Gdyby jednak obie znane rodziny odwróciły się do nas plecami, w ostateczności można ponegocjować z panem Polańskim, obiecując mu w zamian ułaskawienie w USA, gdzie jak wiadomo, ciągle go ścigają ze seks z nieletnią. Jasne jest, że gdyby wówczas w USA obowiązywał przepis o dodatkowch 120$ na dziecko (albo może raczej o jakichś 30, biorąc pod uwagę inflację), to do bezeceństw by nie doszło, bo nic tak dziecka od seksu nie odpycha, jak pełny brzuszek.

To tyle, bo harbatka z ciastem nie mnie czeka, a że dzieckiem nie jestem...

D.K.

 

 

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura