Don Kwaczyński Don Kwaczyński
366
BLOG

Czy Lech Wałęsa czyta mój blog ?

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Rozmaitości Obserwuj notkę 38

Szanowni Państwo,

Właśnie czytam sobie i oczom wierzę:

Czy Wałęsa przyznałby się do błędu, gdyby faktycznie donosił? "Oczywiście. Nie gniewajcie się, ja byłem za odważny. (...) Kiedy zauważyłem, że nie mamy szans na zwycięstwo, uznałem, że trzeba to jak najszybciej skończyć, bo nas wykończą. Hamowałem się, ale tylko dlatego, aby walczyć mądrze", stwierdził były prezydent. Dodał również, że nie miałby problemu z wyrażeniem zgody na badanie wariografem.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19696194,walesa-zdradza-sekrety-o-patriotach-z-bezpieki-wyb

To najwyraźniej nawiązanie do mojego pomysłu sprzed dwóch dni, z notki o Air Force One:

Ale coś mi się wydaje, że jeśli chodzi o agenta Bolka, to następny jego przylot do USA będzie możliwy jedynie na pokładzie Air Force One. W ten sposób nasi sojusznicy zrehabilitują się za gehennę agenta Kuklinskiego, o którego ucieczce nakręcono nawet film, w którym dokładnie pokazano, że agent w tamtych czasach nie miał lekko, również w kwestiach zameldowania się u pracodawcy.

Przy okazji takiego lotu, będzie można podłączyć Bolka pod wykrywacz kłamstw i w razie niepomyślnego wyniku testu zawrócić go nawet znad samej granicy. Bowiem chyba nikt nie sądzi, że ktoś, kto obalił komunizm do spółki z komunistami, będzie mile widziany w ojczyźnie McCarhy'ego ?

Zaproponowałem, żeby badań dokonali nasi sojusznicy z  USA dlatego, że oni są pionierami w tym zakresie, podobnie jak Wałęsa jest pionierem obalania komunizmu przy pomocy komunistów i ich wiernych służb. Aż dziwne, że nie wysłano go np. Korei Północnej, albo choć na Białoruś, gdzie też mógłby czynić swoją powinność i kto wie, czy nie skończyłoby się  to kolejnym Noblem. W końcu Maria Curie-Skłodowska też miała dwa, choć jeden na spółkę. Myślę jednak, że Lechu  na żadne spółki w tym zakresie by się nie zgodził, bo swój honor Bolka ma.

Ale to jeszcze nie wszystko, co mnie zdumiewa w kontekście prowadzenia przeze mnie tego bloga.

W związku z dzisiejszym kipiszem w domu rodzinnym gen. Jaruzelskiego przypomnę, co pisałem w dniu 21 tego miesiąca, w analizie nr 12:

Inaczej mówiąc chodzi o to, czy szykowane są już przeszukania domów, domków letniskowych, piwnic i wszelkich miejsc tego typu, w których teoretycznie mogą być przechowywane dokumenty, które powinny być w dyspozycji pana prezesa. Wiele prominentnych osób wyraża oburzenie, że dopiero teraz prokuratura "odważyła" się na akcję, która powinna być już przeprowadzona dawno temu. Choć nie do końca mam wiedzę na temat, czy IPN ma prawo do działań, które powinna z mocy prawa prowadzić prokuratura, to jednak nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żeby w niedalekiej przyszłosći do połączonych  funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości dodać jeszcze prezesurę IPN. Pan Ziobro sprawdzi się w tej roli równie dobrze jak w dwóch pozostałych i tylko od niego zależeć będzie, w którym z gabinetów będzie wolał przesiadywać nocami, gdy wykuwają się zręby nowej, lepszej Polski.

Gdyby ktoś chciał mnie zapytać, co przewiduję na najbliższą przyszłość, gdy chodzi o progresję w zakresie dobrych zmian, to służę uprzejmnie:

Po pierwsze, koniecznością wydaje się  przeszukanie wszystkich mieszkań "starych" sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co przy okazji być może wykaże, że mają ich więcej, niż po jednym na głowę, a skoro je mają, to skądś muszą je mieć.

Wałęsa odpowiedział  Walentynowicz, że kupił swój dom w Gdańsku za 25 tys. dolarów, a dziś za mniej niż 5 mln by go nie sprzedał.

To się nazywa mieć głowę do interesów, prawda ?

I rozumiem, że pana prezesa na taką  wiadomość szlag jasny trafia, bo on nawet nie jest już właścicielem części willi, którą odziedziczył po rodzicach. Rzekomo nie ma nic, zupełnie jak ci mafiosi z różnych Wołominów, którzy poprzepisywali swoje majątki znajomym i krewnym królika, żeby w razie czego państwo mogło ich cmoknąć.

Ale zapewniam pana prezesa, że w swoim czasie też zostanie dokładnie przeszukany, łącznie z rewizją osobistą i analizą tego, co w panice zjadł, gdy się dowie, że już po niego jadą. Jeśli to będzie tylko kocia karma - naród zrozumie. W końcu nawet na fałszywkę ubecką też sobie trzeba zasłużyć.

 

D.K.

 

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Rozmaitości