W hołdzie Jackowi
W hołdzie Jackowi
Don Kwaczyński Don Kwaczyński
526
BLOG

Jacek Kuroń, dziewczyny z Powstania i nogi pani D.

Don Kwaczyński Don Kwaczyński Rozmaitości Obserwuj notkę 27

Szanowni Państwo,

Co prawda kraj żyje obecnie wiadomo czym, ale mną wstrząsnęło dziś coś, czego nijak nie da się porównać  do pęknietej gumy.

To coś spowodowało, że coś we mnie pękło, a skoro tak, to czuję potrzebę podzielenia się tym czymś z czytelnikami mojego bloga.

Otóż przechodziłem sobie krokiem spacerowym po parku Żeromskiego na Żoliborzu i gdy opuściłem już plac zabaw dla dzieci i kierowałem się ku bramie wyjściowej, wpadłem na głaz, który z daleka wyglądał jak narzutowy, ale okazało się, że to głaz ku czci, upamiętniający postać Jacka Kuronia - człowieka, któremu zawdzięczamy m.innymi pojęcie "kuroniówki". Głaz stoi (lub jak ktoś woli - leży) na trawniku i w dniu dzisiejszym znajdował się na nim jeden, samotny znicz, ale może to dlatego, że dziś nie ma żadnej miesięcznicy.

Zamyśliłem się przez chwilę, zaczęły mną targać pewne wspomnienia, o których jednak nie będę pisał, bo nie czas wspominać Kuronia, gdy rządzi jego kolega z KOR - Macierewicz, pospołu z panem Targalskim z radia.

Udałem się więc dalej i jakież było moje zdumienie, gdy tuż za koszem na śmieci i ławeczką zobaczyłem bardzo skromną tabliczkę, z napisem jak na zdjęciu. Wzrokiem poszukałem jakiegoś obelisku, czy choćby kolejnego głazu narzutowego, ale na nic podobnego wzrok mój nie trafił. Tylko ławeczka, kosz na śmieci i trawnik, z wbitym weń kwadrartowym słupkiem i ta tabliczka, może ciut większa od kartki formatu A4.

Nie, żebym miał coś przeciwko panu Kuroniowi, ale każdy chyba przyzna, że trochę dziwnie wygląda głaz z wykutym napisem, który być może przetrwa w tym miejscu setki lat, w porównaniu  z w wkopanym w ziemię patykiem i tabliczką, którą może obsikać byle pies większy od jamnika, a byle dziecko przewrócić bez trudu, nie mówiąc o byle wandalu.

Być może żoliborzanie bardziej sobie cenią pana Kuronia, niż dziewczęta i panie z Powstania Warszawskiego, ale czy muszą to aż tak ostentacyjnie okazywać ?

Gdy robiłem te zdjęcia komórką, akurat przechodziła jakaś pani, która - biorąc pod uwagę wiek - nie mogła uczestniczyć w walkach powstańczych, ale Jacka Kuronia mogła znać jak najbardziej,  nawet osobiście. Tym bardziej, że mieszkał jakieś 300m od tego głazu w linii prostej.

Spytałem ją wiec, co sądzi na temat tych dwóch miejsc pamięci, a ona odparła, że jest zbulwersowana i że to się w głowie nie mieści.

W związku z powyższym zaproponowałem, że zrobię jej zdjęcie na tle tabliczki, które będzie symbolicznym łącznikiem między starymi a nowymi laty.

Oczywiście uprzedziłem, że zdjęcie może ukazać się na blogu.

Zgodziła się, ale pod warunkiem, że nie będzie widać twarzy, bo pracuje w takiej firmie, że nie może sobie pozwolić, aby łączono ją z polityką. Spytałem, czy szef nie jest fanem Powstania, a ona odparła, że wręcz przeciwnie, a jego szef to jeszcze bardziej, bo jest z Żoliborza i jego rodzina mieszkała w swoim czasie jakieś 300m od tego głazu, choć nie miała nic wspólnego z KOR.

Pomyślałem sobie, jak to się czasem dziwnie w życiu plecie, ale nie drążyłem tematu, tylko wziąłem od pani nr telefonu i obiecałem, że zadzwonię, jak zdjęcie się ukaże.

Co prawda tabliczki w tle nie udało się uchwycić, ale idea była chyba słuszna.

Póki co zgłasza się poczta głosowa, ale nie odpuszczę :))

Serdecznie panią pozdrawiam, pani Doroto.

 

D.K.

Zobacz galerię zdjęć:

W hołdzie paniom z Powstania
W hołdzie paniom z Powstania W hołdzie nogom pani D, szerszy plan

www.pantryjota.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Rozmaitości