Na sukces PO (lecz także Palikota) nie zapracował Tuskobus lecz głównie Jarosław Kaczyński i jego demony (Ziobro, Kurski, Maciarewicz itd.). Polacy dobrze pamiętają rządy PIS (2005-2007) i horror zwany IV Rzeczpospolitą. Mam wrażenie, że dopóki PIS będzie startować w wyborach PO nie musi robić absolutnie nic by wygrywać. Czasem wydaje mi się, że Tusk z Kaczyńskim umówili się na role dobrego i złego policjanta :)
Gdyby Kaczyński rzeczywiście chciał by Tusk przegrał wybory sam zniknąłby ze sceny politycznej. Wystarczyłoby by rozwiązał PIS i rozgonił na cztery wiatry te swoje straszydła trzymające Polaków w ciągłym szachu a od razu PO straciłaby co najmniej połowę zdobywanych głosów. Przecież prezes PIS musi mieć tego pełną świadomość.



Komentarze
Pokaż komentarze