52 obserwujących
252 notki
381k odsłon
  2220   0

MSZ - Smoleńsk, Moskwa, Rosja, cz.1

Sposób przygotowania wizyty Śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w 2010 r. od dawna budził uzasadnione wątpliwości, niejednokrotnie już podnoszone przez niezależnych dziennikarzy, blogerów czy też komentatorów, badających sprawę Tragedii Smoleńskiej. Swoistym potwierdzeniem tych podejrzeń, że nie wszystko w tych przygotowaniach wyglądało tak perfekcyjnie, jak opowiadał o tym gen.Janicki, szef BOR, chociażby właśnie pod względem zapewnienia bezpieczeństwa Prezydentowi (1), jest niedawna decyzja Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, która postanowiła w tej sprawie rozpocząć śledztwo:

"Prokuratura uznała, że "zgromadzone dowody rodzą uzasadnione podejrzenie, iż funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu podczas planowania i realizacji działań ochronnych, podejmowanych wobec osoby Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki Pani Marii Kaczyńskiej oraz Premiera Donalda Tuska mogli nie dopełnić ciążących na nich obowiązków służbowych, co z kolei mogło mieć wpływ na bezpieczeństwo tych właśnie osób". (2)

Za organizację tej wizyty odpowiadało kilka instytucji państwowych, rządowych i społecznych. W tej notce postanowiłem przyjrzeć się nieco bliżej Ministerstwu Spraw Zagranicznych, którego personel dyplomatyczny odgrywał w tych przygotowaniach znaczącą rolę, choć nie ograniczę się tylko do osób, które brały w nich osobisty udział. Chciałbym również pokazać Państwu, kim są urzędnicy, którzy w tamtym czasie pracowali w służbie dyplomatycznej RP na terenie Federacji Rosyjskiej oraz kto personalnie oczekiwał na Prezydenta na lotnisku Smoleńsk "Północny". Zacznę od tej ostatniej kwestii.

Ustalenie składu polskiej delegacji, oczekującej na lotnisku Smoleńsk "Północny", nie jest wcale takim prostym zadaniem. Na oficjalnych stronach MSZ, www.msz.gov.pl,  nie udało mi się odnaleźć żadnych informacji na ten temat. A może ktoś z Państwa będzie miał więcej szczęścia? Opierając się więc na ustaleniach "Naszego Dziennika" (3), podaję Państwu prawdopodobną listę osób personelu dyplomatycznego RP, które w dn. 10.04.2010 r. miały powitać Prezydenta:

Obecni na Siewiernym 10 kwietnia rano, przed planowanym przylotem Tu-154M z Warszawy:

1. Jerzy Bahr, ambasador RP w Moskwie
2. Tomasz Turowski, ambasador tytularny
3. Grzegorz Wiśniewski, attaché wojskowy
4. Mirosław Czarnota, zastępca attaché wojskowego
5. Stanisław Łątkiewicz, radca
6. Emilia Jasiuk, I sekretarz
7. Wioletta Sobierańska, radca
8. Grzegorz Cyganowski, II sekretarz
9. Justyna Gładyś, III sekretarz
10. Andrzej Lasocki, starszy inspektor
11. Gerard Kwaśniewski, inspektor
12. Artur Geisel, inspektor
13. Marek Kusak, kierowca attaché wojskowego
14. Aleksandr Slepian, kierowca
15. Wasilij Subbotin, kierowca
16. Jurij Simogutin, kierowca
17. Jarosław Drozd, konsul generalny w Sankt Petersburgu
18. Krzysztof Czajkowski, konsul generalny w Irkucku
19. Dariusz Górczyński, naczelnik wydziału Federacji Rosyjskiej w Departamencie Wschodnim MSZ

Jak widać, wśród oczekujących na płycie lotniska znajdował się między innymi ambasador tytularny Tomasz Turowski. Ponieważ poświęciłem tej osobie już sporo swojej uwagi, ostatnio w notce "Tomasz Turowski - reprezentant III-ciej Rzeczypospolitej" (4), to tym razem zwrócę uwagę na nieco inne aspekty jego kariery w MSZ.

Tomasz Turowski pracował w MSZ od 1993 r. do mniej więcej połowy 2007 r (5). Powrócił do czynnej służby dyplomatycznej w lutym 2010 r. i natychmiast został skierowany przez kierownictwo MSZ do Moskwy, gdzie "(...) otrzymał od ówczesnego ambasadora zadanie udziału w przygotowaniu wizyt w Katyniu zarówno premiera Donalda Tuska 7 kwietnia 2010 r., jak i prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r." (6)

Niestety, nie wiadomo, kto się kryje za słowem "kierownictwo MSZ". Nie można również znaleźć żadnych pewnych informacji, jakie konkretnie wykonywał zadania związane z przygotowywaniem obydwu wizyt: z jakimi urzędnikami FR spotykał się w tej sprawie, jakich ustaleń dokonywał, co wchodziło dokładnie w zakres jego kompetencji.

Jak już wspomniałem, wg Cezarego Gmyza i jego artykułu w "Uważam Rze" (5), Tomasz Turowski trafił do służby dyplomatycznej w 1993 r. Początkowo pracował w Deprtamencie Europa II, zajmującym się krajami dawnego bloku wschodniego. Szefem MSZ był w owym czasie Krzysztof Skubiszewski (powołany na to stanowisko jeszcze przez Tadeusza Mazowieckiego w 1989 r.), co do którego wysuwane są przypuszczenia, oparte na materiałach IPN, że w latach 1961-69 wpółpracował z SB (7). Przy okazji: następcą Krzysztofa Skubiszewskiego został Andrzej Olechowski, jeden z późniejszych założycieli Platformy Obywatelskiej, który sam przyznał w swoim oświadczeniu lustracyjnym, że współpracował z wywiadem gospodarczym PRL od 1972 r. do lat 80 - tych (8). Dodam jeszcze, że w 2009 r. Krzysztof Skubiszewski otrzymał od szefa MSZ, Radosława Sikorskiego, honorową odznakę Bene Merito, będącą "zaszczytnym honorowym wyróżnieniem, nadawanym za działalność wzmacniającą pozycję Polski na arenie międzynarodowej" (9). Innym posiadaczem tej odznaki jest szef BOR, gen. M. Janicki, który w obecności Prezydenta Bronisława Komorowskiego otrzymał ją od szefa MSZ, Radosława Sikorskiego, w dn. 16.11.2010 r. (10)

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale