52 obserwujących
252 notki
376k odsłon
  4086   0

Wojciech Sumliński - rozprawa z dn. 03.11.2014 r.

Przedstawiam Państwu kolejną relację z procesu, w którym Prokuratura, powołując się na art.230 par.1 kodeksu karnego, oskarża dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego oraz byłego wysokiego funkcjonariusza kontrwywiadu PRL, płk.Aleksandra L., o rzekomą płatną protekcję podczas weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonej przez komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Rozprawie przewodniczył sędzia Stanisław Zdun, Prokuraturę reprezentował prokurator Robert Majewski, na rozprawę stawiła się świadek Jadwiga Zakrzewska, posłanka PO, m.in. wiceprzewodnicząca Komisji Obrony Narodowej obecnej kadencji Sejmu.

Poproszona przez Sąd o przedstawienie swojej wiedzy, jaką świadek posiada w toczącej się sprawie, Jadwiga Zakrzewska powiedziała, że na początku listopada 2007 r. zadzwonił do niej jej kolega, Starosta Powiatu Warszawskiego Zachodniego, Jan Żychliński, mówiąc, że chciałby się spotkać, bowiem posiada informacje związane z bezpieczeństwem państwa. Na spotkanie to chciałby przyjechać z człowiekiem, który mu te informacje przekazał.

Do takiego spotkania doszło w jednej z warszawskich kawiarni. Człowiekiem, który się na nim pojawił w towarzystwie Starosty, był płk. Leszek Tobiasz, który powiedział, że posiada dokumenty i nagrania o możliwej korupcji podczas weryfikacji WSI, które zdeponował u notariusza. Poprosił o pomoc w skontaktowaniu się z kimś, kto mógłby mu w tej sprawie pomóc -  nie chciał tej sprawy zgłaszać do prokuratury, mimo sugestii Jadwigi Zakrzewskiej, bo, jak twierdził, boi się o swojego syna. Jadwiga Zakrzewska poinformowała go, że musi zgłosić w takim razie tę sprawę do swojego przełożonego (jako posła), marszałka Bronisława Komorowskiego. Spotkanie w kawiarni trwało nie dłużej, niż 15 minut, a Jadwiga Zakrzewska nie wypytywała o szczegóły. Po kilku dniach zadzwoniła do Bronisława Komorowskiego, który zgodził się na rozmowę z płk. Leszkiem Tobiaszem i Starostą Janem Żychlińskim, który ręczył, że płk. Tobiasz jest osobą wiarygodną. Umówiła to spotkanie i na tym jej rola się zakończyła.

Po tych wyjaśnieniach świadka, pierwsze pytanie zadał Prokurator Robert Majewski, który chciał się dowiedzieć, czy Jadwiga Zakrzewska znała wcześniej płk. Leszka Tobiasza. Świadek zaprzeczyła, dodając, że spotkała się z płk. Leszkiem Tobiaszem tylko ten jeden raz. Informację o sprawie postanowiła przekazać marszałkowi Komorowskiego, bowiem uznała, że sprawa ta przekracza jej kompetencje. Ze spotkania z płk. Tobiaszem i Starostą Żychlińskim nie sporządziła żadnej notatki, bowiem uznała, że nie ma takiej potrzeby. Na pytanie mecenasa Waldemara Puławskiego, reprezentującego Wojciecha Sumlińskiego, czy powinna sporządzić taki dokument, Jadwiga Zakrzewska odpowiedziała, że decyzję w tej sprawie zostawiła marszałkowi Komorowskiemu, a co do zasady, nic o tym nie wie, aby była zobowiązana taką notatkę sporządzić.

Wojciech Sumliński zapytał Jadwigę Zakrzewską, dlaczego właśnie do niej zgłosił się Starosta Jan Żychliński - świadek odparła, że była związana z MON, jako wiceminister w 2001 r. oraz jako obecna wiceprzewodnicząca Komisji Obrony Narodowej, a poza tym była posłem z terenu Starosty Żychlińskiego. Na pytanie Sądu, czym świadek zajmowała się jako wiceminister MON oraz później, w Komisji, Jadwiga Zakrzewska poinformowała, że sprawami społeczno-wychowawczymi, nie zajmowała się sprawami WSI. Gdy była wiceministrem MON, jej zwierzchnikiem był minister Bronisław Komorowski. Wojciech Sumliński chciał się również dowiedzieć, od jak dawna świadek zna Bronisława Komorowskiego. Jadwiga Zakrzewska odpowiedziała, że ok. 20 lat, a na pytanie Sądu, czy jest to także znajomość na gruncie prywatnym - potwierdziła.

Kolejne pytanie, które zadał Jadwidze Zakrzewskiej oskarżony dziennikarz, w jakich okolicznościach świadek poznała Bronisława Komorowskiego, wywołało sprzeciw prokuratora, który wniósł o uchylenie tego pytania, jako, jego zdaniem, nie mającego znaczenia dla sprawy. Poproszony przez Sąd o uzasadnienie swojego pytania, Wojciech Sumliński argumentował, że poprzez swoje pytania próbuje wykazać, że Jadwiga Zakrzewska była bliską współpracownicą Bronisława Komorowskiego, o czym zapewne wiedzieli również oficerowie WSI. Wojciech Sumliński dodał, że z zeznań Starosty Jana Żychlińskiego wynika, że fakt jego zgłoszenia się ze sprawą możliwej korupcji podczas weryfikacji WSI właśnie do poseł Jadwigi Zakrzewskiej był przypadkowy -  natomiast on uważa, że to wcale nie był przypadek, bowiem, jego zdaniem, Bronisław Komorowski "holował" za sobą Jadwigę Zakrzewską, a okoliczności, w jakich się poznali Jadwiga Zakrzewska i Bronisław Komorowski, mogą rzutować na ocenę stopnia jej zażyłości, jako świadka, z Bronisławem Komorowskim. Po tych wyjaśnieniach dziennikarza, Sędzia Stanisław Zdun dopuścił to pytanie, ale Jadwiga Zakrzewska odpowiedziała krótko - nie pamiętam.

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka