Powiem szczerze.
Słyszę wszędzie na około o prawicy i lewicy.
Słyszę o partiach środka, czytam o różnych kolorach tęczy, o różnych odmianach i mutacjach , czytam o różnych ruchach .
Zieloni, alterglobaliści ( dawniej antyglobaliści), i Bóg wie jacy tam jeszcze Tamilscy Tygrysi.
Czytam i tak sobie myślę.
Czy ten nasz europejski, cywilizowany świat zasklepił się w dziewiętnasto i dwudziesto wiecznych stereotypach ?
Czy nie widzimy, że świat i nasza cywilizacja się zmienia ?
Co to dziś znaczy ta prawica i lewica ?
Znaczy dokładnie nic !
Dziwi mnie, że w Polsce uznani publicyści oraz media opiniotwórcze dalej używają tych nie mających nic wspólnego z naszą rzeczywistością pojęć.
Wie o tym od dawna Europa ( ta stara Unia). Nikt tam na poważnie nie szermuje tymi pojęciami.
Dziś scena polityczna w Europie dzieli się na tę liberalną, socjalną i konserwatywną.
Dochodzą do tego „relikty przeszłości” lub też „nadzieje przyszłości” w postaci koniunkturalnych , lokalnych grup lub też dogmatyków wszelkiej maści.
Ot i wszystko.
W Polsce określeniem „prawicowy” znakuje się tych wszystkich, którzy są katolikami.
Katolicyzm jest nieodłączną cechą prawicowca.
To jest wygodne dla wszelkich krytyków prawicy w Polsce.
Można na nutce „zacofania w poglądach” dyskredytować, szczególnie wśród młodego pokolenia idee konserwatywne. Tak jak należy walczyć z antypolonizmem, tak samo trzeba walczyć z prawicowością PIS-u.
Tak więc doszliśmy do końca mojego wywodu.
Pytanie moje jest z tych fundamentalnych:
Czy PIS chce być partią prawicową, czy konserwatywną ?
Dopóki Jarosław Kaczyński nie zada sobie tego pytania i nie odpowie na nie, to może być już tylko gorzej.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)