Premier rządu, Donald Tusk powiedział wczoraj:
Muszę porozmawiać z prezydentem Lechem Kaczyńskim i liderami opozycji, co jest możliwe na drodze ustawowej. Nie chodzi o to, żebyśmy powiedzieli, co zrobić, a później to utonęło przez weto, czy opór opozycji
Jakoś dotychczas Prezydent tylko przeszkadzał Premierowi. Choćby słynne słowa w Brukseli” „on mi nie jest potrzebny”.
Premier wyśmiał radę gabinetową prezydenta, oraz jego gospodarcze konsultacje.
Opozycja też jakoś nie była potrzebna przy ustawach zdrowotnych.
Przy ustawie „medialnej” Premier olał PIS oraz wystrychnął na dudka PSL i Lewicę.
Premier bez pytania Prezydenta i opozycji przeniósł niedawne obchody „czegoś tam” z Gdańska do Krakowa.
Premier bez pytania kogokolwiek chciał nas uszczęśliwić ERM2 już w minionym niedawno czerwcu.
W przyszłym roku - jeśli potwierdzi się, że przychody są mniejsze - potrzebne mogą być zmiany w niektórych daninach; akcyzie czy w podatkach. Otwarcie i uczciwe o tym powiemy
No jasne. W tym roku się już nie da.
Dobre i to, że powie nam to otwarcie i uczciwie…
Według Donalda Tuska, wariantów zmian "jest sporo, jeśli chodzi o możliwości pozyskania przychodów (do budżetu państwa), ale każda z nich boli i dlatego musimy wokół nich zbudować jakąś elementarną zgodę".
Teraz Premier mówi coś o elementarnej zgodzie.
Szkoda, że mijają dwa lata rządów PO i dopiero teraz przychodzi refleksja o elementarnej zgodzie.
Panie Premierze, jeżeli Pan myślisz, że po raz kolejny wszystkich wydymasz , to jesteś w błędzie.
Mówić o elementarnej zgodzie może tylko ktoś, kto przynajmniej w minimalnym stopniu jest wiarygodny.
Pan taką osobą nie jest.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)