Czasami czytam Barbura, choć z niechęcią.
Jego blog to systematyczna "nawalanka", gdzie Barbur podsyca atmosferę i napuszcza jednych na drugich.
A co poniektórych gojów zjada na śniadanie, obiad i kolację, tnąc ich niemiłosiernie.
I jak tu nie wierzyć, że Żydzi zjadają dzieci ?



Komentarze
Pokaż komentarze (22)