Produkcja przemysłowa wzrosła w lutym 2011 r. o 3,5% wobec poprzedniego miesiąca, a w ujęciu rocznym wzrosła o 10,7%, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) w dzisiejszym komunikacie. Łącznie w okresie styczeń-luty br. wzrost wyniósł 10,1%.
"Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 9,8% wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 1,4% w porównaniu ze styczniem br." – cytat z komunikatu, podkreślenie moje.
Wielce „gmatwający” GUS, o czym kilkakrotnie już pisałem nie wziął pod uwagę, że:
Inflacja producencka sięgnęła 7,3 %, a inflacja konsumencka (CPI) wynosi ponad 4%. Oczywiście trzy dni temu podano, że to tylko 3.6 %, ale było to szyte nazbyt grubymi nićmi, o czym piszę w poprzedniej notce.
Wychodzi więc na to, że zyski przedsiębiorstw i wynagrodzenia pracowników rosną zdecydowanie wolniej niż ceny w detalu.
Mam kolejne zadanie dla GUS na najbliższe dni:
Trzeba się będzie zmierzyć z tematem produkcji, w stosunku do produkcji sprzedanej, a co za tym idzie, trzeba rozgryźć temat produkcji nie sprzedanej, czyli tego, co się wytworzyło i nie dało się sprzedać.
No i na koniec. Prezesie GUS, czekam na raport o stanie gospodarki za luty.
A przy okazji ( to już nie do GUS), mamy połowę marca, a dalej nie mamy raportu o wykonaniu założeń budżetu za rok 2010.
Czyżby minister Rostowski zapomniał ?
A może kalkulatory się przegrzały ?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)