Zebe Zebe
1012
BLOG

Dajmy sobie spokój z Chile i Boliwią

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 10

 

Jako, że we wczorajszej debacie  Rostowski – Balcerowicz, ten drugi powoływał się na przykłady Chile i Boliwii, pragnę więc nieco przybliżyć blogerom s24 oba kraje oraz pokazać w jakich liberalnych kleszczach oba te kraje funkcjonują. Oba teksty ukazały się jakiś czas temu na moim blogu. Dziś je odświeżam.
 
 
Chile
Wszystko zaczęło się od objęcia władzy w Chile przez Augusto Pinocheta, który wyrwał Chile ze szponów marksistowsko- maoistowskich  rządów Salvadore Allende. Chilijczycy stali się ofiarami kolejnego eksperymentu gospodarczego.
 
Junta od razu po objęciu władzy rozpoczęła wielką reformę gospodarki. Radykalne posunięcia ekonomiczne Pinochet mógł przeprowadzić tylko w przypadku posiadania pełni władzy. Mechanizmy rynkowe wprowadzono dzięki kredytom Międzynarodowego Funduszu Walutowego i oddania gospodarki w ręce fachowców z tzw. Szkoły Chicagowskiej.  
 
Wiedziałem, że od wielu lat na Univeridad Catolica de Chile działa silna grupa wykształconych w USA ekonomistów, mądrych, światłych ludzi, którzy nie mieli dotychczas okazji wykazania się. Zwróciłem się do nich. Powstała grupa konsultacyjna, do której zaprosiłem przedstawicieli wszelkich ugrupowań społecznych i politycznych” -  mówił w jednym z wywiadów Pinochet.
 
Doradcą reformatorów został późniejszy noblista i „guru” ówczesnej, światowej ekonomii Milton Friedman.
Za rządów junty przeprowadzono proces reprywatyzacyjny, zwrócono wszystkie majątki ziemskie i przedsiębiorstwa zagrabione przez komunistów. Zawieszono działalność związków zawodowych. Sprywatyzowano oświatę i służbę zdrowia. Wpuszczono na rynek 21 prywatnych funduszy emerytalnych, zniesiono przymus ubezpieczeń.
Obniżono radykalnie podatki i zniesiono cła. Dzięki zniesieniu koncesji, w Chile inwestowały największe koncerny świata. Rząd zlikwidował nadmiar biurokracji. Pinochet zapowiedział, że Chile stanie się krajem właścicieli, a nie proletariuszy.

Żaden inny kraj na świecie nigdy przedtem ani potem nie odważył się na taką czysto kapitalistyczną innowację, której na imię liberalizm.
 
Należy sobie zadać pytanie, czy w warunkach europejskiej demokracji są możliwe takie działania. Pinochet był dyktatorem.
Skazał Chile na eksperyment, który był możliwy tylko w państwie w stanie rozkładu ekonomicznego i politycznego.
 
Co zrobiono w Chile:
 
- nałożono ograniczenia na ruch związkowy, dzięki czemu liczba członków związków zawodowych zmalała z 18% zatrudnionych na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych do 12% w latach 1980-1985, a udział w strajkach z 16% w latach 1971-73 do 0,4% w latach 1980-1986. Ograniczenia te polegały na zawężeniu praw pracowniczych w przemyśle. Możliwości zbiorowych negocjacji ograniczono do szczebla firm. Organizacje pracowników nie mogły przeprowadzać zebrań i wyborów bez specjalnego zezwolenia. Strajki były zakazane. Złagodzono natomiast warunki, które musiały być spełnione, aby mogło dojść do zwolnienia pracownika.
 
- masowa prywatyzacja (w latach 1974-78 głównie reprywatyzowano firmy znacjonalizowane przez Allende, a po 1985 prywatyzowano firmy telekomunikacyjne, energetyczne, zakłady użyteczności publicznej),
 
- Zmniejszono wydatki  budżetowe oraz zatrudnieniew sektorze publicznym .
 
- Wprowadzono zasady wolnorynkowe  do sfer zarządzanych wcześniej przez państwo, takich jak oświata, służba zdrowia, opieka społeczna, system emerytalny, budownictwo mieszkaniowe.
 
- wprowadzono system funduszy emerytalnych zarządzanych przez firmy prywatne
 
-radykalnie obniżono podatki, a cła obniżono lub całkowicie zniesiono. ( obniżka ceł - średnio z 60% do 10%), reforma podatkowa (opodatkowanie zysków przedsiębiorstw spadło z 46% do 10%)
 
- Zniesiono koncesje i pozwolenia w branży energetycznej i telekomunikacyjnej,
 
Okazało się jednak, że społeczeństwo Chilijskie wpadło z deszczu pod rynnę. W czasie reform gospodarczych Pinocheta bezrobocie wzrosło od ok. 8 % do ponad 30 %. Postępowało coraz większe rozwarstwienie ekonomiczne społeczeństwa. Zadłużenie zagraniczne kraju wzrosło do niebezpiecznych rozmiarów.
 
Załamanie gospodarki na początku lat 80   zmusiło ekipę Pinocheta do korekty wolnorynkowej utopii. Recesja, która w 1982 r. wstrząsnęła Ameryką Łacińską, zadała Chile potężny cios. Gdy pękła „bańka” kredytowa, z dnia na dzień, jedna trzecia społeczeństwa wpadła ponownie w nędzę. Pogrążonego w kryzysie kraju uratowała nie "niewidzialna ręka" rynku, lecz interwencja rządu. Dodajmy, liberalnego do bólu rządu !
 
Państwo ocaliło przed upadkiem prywatne banki i zadłużyło się na miliony dolarów u zagranicznych wierzycieli. Długi prywatnych właścicieli spłacało więc społeczeństwo.
 
Dziś gospodarka chilijska jest gospodarką środka i rozwija się w tempie większym niż pozostałe kraje tego regionu. Chilijczycy nie odrzucili jednak całkowicie rozwiązań liberalnych, co wynikało z różnych powodów. Głównym z nich była przeprowadzona reprywatyzacja o raz nieodwracalna  prywatyzacja instytucji państwa (  w rękach prywatnych pozostają wszelkie dobra publiczne jak służba zdrowia i edukacja, a także woda, gaz i energia elektryczna).
 
Do pozytywnego gospodarczo wizerunku Chile na świecie przyczynia się  otwartość kraju na inwestycje zagraniczne. Kapitał z zewnątrz, głównie z USA, zainwestował w Chile spore pieniądze, co wiąże się  z zachowanym jeszcze z czasów dyktatury ustawodawstwem, praktycznie zwalniającym firmy z płacenia podatków. Te zajmujące się wydobyciem miedzi opłacają co najwyżej trzyprocentową stawkę za prawo eksploatacji górniczej. Podobna sytuacja dotyczy przemysłu leśnego, a także rybnego, zmonopolizowanego przez kilka dużych przedsiębiorstw.
Z konstytucji wykreślono niedemokratyczne zapisy, a na straży konstytucji przestało stać wojsko, a także pozbyto się dożywotnich, mianowanych jeszcze przez generała senatorów.
 
Liberalizm Pinocheta pozostawił jednak po sobie sporo problemów, których Chile , pomimo dobrego  obecnie stanu  gospodarki, nie zdołało wyeliminować.
 
Wskaźnik Giniego – mierzący poziom nierówności społecznych między ludźmi – jest jednym z najwyższych na świecie.
 
Fundusze emerytalne, w żadnym stopniu nie zostały rozwinięte. Tracą na tym przechodzący na emeryturę. Wedle przewidywań, duża część społeczeństwa i tak nie osiągnie prawa do emerytury minimalnej, z powodu (m. in.) trudności w systematycznym płaceniu składek.
Dodatkowo, ci którzy pozostali w systemie repartycyjnym, a są to głównie uprzywilejowane przez Pinocheta służby mundurowe, pobierają nawet trzykrotnie wyższe emerytury, niż będą wynosić te pobierane z funduszy prywatnych. Przyczyniają się do tego w znacznym stopniu zarządy funduszy emerytalnych, które pobierają od swoich klientów najwyższe na świecie prowizje kształtujące się nawet na poziomie 20 proc. ich oszczędności.
 
Czy Chilijczycy są zadowoleni ? Nie wiem, chociaż wątpię.
 
Marcowe wybory prezydenckie wygrał Sebastian Pinera ( prawica), który krytykował politykę gospodarczą Pinocheta.
 
Należy podkreślić, przełomowy charakter marcowych wyborów, jako moment, w którym społeczeństwo chilijskie dało wyraz swojej dojrzałości demokratycznej, odrzucając raz na zawsze wlokące się za nim od lat widmo Pinocheta. Chilijczycy zniechęceni  brakiem wyraźnych zmian w gospodarce odmówili  poparcia tym, którym udzielali  go przez dwadzieścia ostatnich lat. Najlepiej ukazuje to 40–procentowa frekwencja wyborcza w kraju, gdzie obowiązuje przymus wyborczy.
 
Walka Chilijczyków z pozostałościami   liberalizmu najwyraźniej  trwa. Warto podkreślić, że jest ona możliwa tylko w warunkach demokratycznego państwa.
 
Boliwia
 
System gospodarczy Boliwii był przez wiele stuleci kształtowany przez potęgi kolonialne, które swoje dominia traktowały jak magazyny tanich surowców. W XX wieku podejmowano próby modernizacji kraju. W latach 80. skończył się co prawda okres wojskowej dyktatury, ale wkrótce nastał kryzys.
 
Początek lat osiemdziesiątych w Boliwii wiąże się z fatalną sytuacją gospodarczą. Przyczyną głębokiego kryzysu gospodarki było potężne załamanie cen cyny na światowych rynkach. Oznaczało to utratę przez kraj głównego źródła dewiz. Podjęto wiele populistycznych i „antyimperialistycznych” działań zmierzających do uzdrowienia sytuacji. Wiązały się one z przekazaniem władzy w znacjonalizowanych kopalniach w ręce związków zawodowych, z ogłoszeniem moratorium na spłatę długu zagranicznego.
 
Dążąc do realizacji żądań organizacji związkowych i pracowniczych, wydano wiele praw umożliwiających boliwijskim chłopom i robotnikom kontrolę poczynań zarządów spółek. Powstały też komitety ludowe do spraw zaopatrzenia w żywność, do spraw zdrowia i edukacji, a Stowarzyszenie Rolno-Hodowlane (CORACA) przejęło częściowo kontrolę rynku spożywczego. Próbowano organizować spółdzielnie rolnicze na wsi.
 
Wprowadzone zmiany, a zwłaszcza zaprzestanie spłaty długu zagranicznego, wywołało natychmiastową reakcję Banku Światowego - odcięcie dopływu kredytów. Handel zagraniczny został praktycznie zablokowany, a kraj ogarnął chaos gospodarczy, który osiągnął niespotykane dotąd rozmiary.
W czerwcu 1985 roku przeprowadzono wybory prezydenckie. Na prezydenta wybrano dawnego przywódcę rewolucji boliwijskiej Victora Paza Estenssoro.
 
Nowy prezydent w celu ratowania gospodarki  wprowadził wysoce liberalne działania ( należy pamiętać, że Boliwia została odcięta od kredytów z BŚ): ograniczono wydatki budżetowe i zamknięto nierentowne zakłady państwowe, wstrzymano równocześnie  subsydia rządowe. Zdecydowano się na funkcjonowanie niczym nieograniczonego wolnego rynku w gospodarce, wycofując się z kontroli cen (również z kontroli kursu dolara). Wiele kopalń sprzedano lub zamknięto, ograniczono inwestycje. Z zamykaniem kopalń  cyny wiązały się masowe zwolnienia górników i drastyczne obniżki płac dla tych, którzy jeszcze pracowali. Dochody ludności , i tak już mizerne, spadły o 40 procent.
 
W 1985 roku 30 tysięcy górników straciło pracę, a w 1987 roku zredukowano zatrudnienie w Państwowych Złożach Ropy Naftowej z 9 tys. do 5 tys. Produkcja rolna (słaba i bez żadnej ochrony ze strony państwa) nie wytrzymywała konkurencji z żywnością importowaną zza zagranicy. Inflacja została opanowana kosztem pogłębienia zależności kraju od importu podstawowych dóbr konsumpcyjnych z zagranicy.
Jedyną szansą na przezwyciężenie kryzysu było pojawienie się jakiegoś  krótkiego, ożywczego cyklu w gospodarce.
 
W wyniku spadku wartości cyny, zamykania kopalń, inflacji, czy w końcu z powodu nowego , skrajnie liberalnego, rygorystycznego planu gospodarczego Paza Estenssoro, doszło do masowej migracji  ludności do amazońskiego regionu Chapare. Tam zaczynali dobrze prosperować osadnicy, którzy karczowali dżunglę, a uzyskane w ten sposób działki obsadzali koką. 
 
Jak wynika z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych rządu Jaime Paza Zamory (prezydent w latach 1989-1993), stopa wzrostu w rolnictwie wyniosła w latach 1980-1988 24,6 proc., natomiast produkcja koki zwiększyła się w tym czasie o 235 proc. Według maksymalnych szacunków, wartość eksportu kokainowego była pod koniec lat osiemdziesiątych kilkakrotnie wyższa od wartości eksportu legalnych towarów.
 
Gospodarka Boliwii  została uzależniona od koniunktury w narkobiznesie.
 
Doprowadziło to do powstania olbrzymiej szarej strefy. Ale zmiany są głębsze i dotyczą też samych obywateli - przekonanie o wszechobecnej korupcji, wzrost patologii społecznych. Doszło do tego, ze producenci  (cocaleros) „koki” stworzyli legalne struktury.
 
Wybrany prezydentem w 2006 roku  Evo Morales jest  czołowym „cocaleros”. W kampanii wyborczej w 2005 obiecywał ubogim masom (w większości indiańskim chłopom) zmianę liberalnej  polityki poprzednich władz, rezygnację ze wspieranej przez USA  akcji likwidowania upraw koki  i poprawę sytuacji boliwijskiej biedoty.
 
W roku 2009 został wybrany ponownie prezydentem Boliwii w znacznej części głosami plantatorów i biedoty.
Nie można więc zaprzeczyć, że skrajnie liberalna polityka gospodarcza doprowadziła w przypadku Boliwii do patologii państwa i zachowań społecznych.
 
Do czego zaś doprowadzą Boliwię rządy Moralesa ?
 
Boliwia jest typowym przykładem kraju, gdzie skrajności  nie pozwalają na stabilizację.
Od socjalizmu, poprzez liberalizm, do socjalizmu, a wszystko w oparach patologii.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka