W obecnej "zadymie" rządowo-PZPN'owsko-klubowo-kibicowsko-bandyckiej, rozsądną wydaje się decyzja o zakazie udziału w meczach "wyjazdowych", który wydał PZPN, dla zorganizowanych grup kibiców drużyn przyjezdnych.
Decyzje, które dziś podjęli niektórzy wojewodowie o całkowitym zamknięciu kilku stadionów w dziś rozpoczynającej się kolejce spotkań , w świetle decyzji PZPN, są decyzjami co najmniej niezrozumiałymi. Decyzje te mogły by być jakoś tam zasadne, gdyby nie było poprzedzającej je decyzji PZPN.
W tym kontekście stają się decyzjami jawnie mającymi podłoże polityczne.
Zamykanie stadionów dla kibiców, gdy został już wyeliminowany czynnik konfrontacyjny pomiędzy "nami", a "nimi" nie może być oceniony inaczej.
Warto więc przypomnieć dziś, że "walka" o spokój na stadionach rozpoczęła się po 22 kolejce ligowej, gdy na szeregu stadionach w Polsce, nie tylko tych z Ekstraklasy", pojawiły się hasła oraz transparenty o treściach niekorzystnych dla rządu.
Dziś wojewodowie uwiarygodnili tezę, że nie o kibiców tak naprawdę chodzi.
Chodzi o hasła.
Chodzi o coś, co na stadionach miało miejsce od dobrych paru lat . Taka jest specyfika oraz folklor naszych stadionów.
Kibice nie od dziś intonują "przyśpiewki", nie od dziś wieszają transparenty.
Okazuje się jednak, że dziś to zaczęło uwierać. Dziś to właśnie zaczęło przeszkadzać.
Wytłumaczyć można wszystko. Nawet osławione , lepsze, nie polskie truskawki.
Wszyscy pamiętają wypowiedz Premiera podczas świeżej jeszcze, jego wizyty na Bałkanach ( państwa nie wymienię, by nie robić kryptoreklamy):
"Wasze truskawki są lepsze od polskich".
Dziś usłyszałem z ust Premiera, że "o tym czasie" ich truskawki są lepsze od tych sprzedawanych w Polsce, a jak wiadomo, to obecnie nie polskie truskawki.
Można i tak...
Z irracjonalnymi zakazami stadionowymi można przecież tak samo.
P.S.
Na ewentualne komentarze odpowiem jutro. Mam awarię komputera. Korzystam z uprzejmości drugiej osoby.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)