Znane są powiedzonka typu: na złodzieju czapka gore lub też to kategorii: łapać złodzieja, wołane najgłośniej przez owego złodzieja.
Oczywiście nie uważam Niemiec i Francji jako państw, które z owym złodziejem maja cokolwiek wspólnego, tym niemniej warto sobie pewne fakty z nieodległej przeszłości przypomnieć.
Przecież to dziś Niemcy i Francja wołają wspólnym głosem: więcej kontroli, więcej restrykcji, więcej dyscypliny !
Warto więc sobie przypomnieć, że pierwszym istotnym kryzysem w funkcjonowaniu strefy eurowaluty był konflikt wywołany w 2003 r. wskutek nieprzyjęcia przez Radę Unii Europejskiej zalecenia Komisji Europejskiej o wezwaniu Niemiec i Francji do ograniczenia deficytu budżetowego.
W listopadzie 2003 r. Komisja Europejska uznała, że projekty budżetów na 2004 r. nie przewidują realizacji zaleceń dotyczących poziomu deficytu przez Francję i Niemcy. Komisja przygotowała Radzie projekt deklaracji uznających działania tych państw za niewystarczające, co było ostatnim krokiem przed nałożeniem sankcji finansowych na dwa główne państwa Unii Europejskiej.
Rada Europy nie przyjęła jednak zalecanego przez Komisję Europejską stanowiska, gdyż projekt nie uzyskał odpowiedniej większości głosów. Polityczna koalicja zbudowana przez Niemcy i Francję odrzuciła projekt decyzji. Mimo przekonania KE o naruszeniu zapisów „Paktu stabilności i wzrostu „ (PSW) werdykt unijnego Trybunału Sprawiedliwości potwierdził prawo Rady Europy do suwerennej decyzji. Była to decyzja rozłamowa, skutkująca rozluźnieniem dyscypliny finansowej w strefie euro.
Wydarzenia te po raz pierwszy obniżyły wiarygodność strefy euro i samego PSW, gdyż spektakularna porażka Komisji Europejskiej , wdrażającej prawne zapisy, wskazywała na nieskuteczność instytucji europejskich w konflikcie z polityczną koalicją państw.
W 2005 r., pod wpływem stanowiska dwóch głównych państw – Niemiec i Francji – zapisy Paktu zostały dodatkowo zliberalizowane, gdyż ustalono, że procedura nadmiernego deficytu nie powinna być uruchomiona w sytuacji recesji lub długiego okresu wzrostu znacznie poniżej wzrostu potencjalnego.
To w ten właśnie sposób prokurowano kryzys, łamiąc i osłabiając na własne życzenie przyjęte zasady.
Dziś zaś najgłośniej wołają ci, którzy sami zapoczątkowali łamanie zasad ekonomiczno-finansowych.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)