Istnieje realne zagrożenie, że jeśli się nie przebudzimy, to także to spotkanie( szczyt w Brukseli) nie będzie rozstrzygające, ale więcej czasu nam nikt nie da - powiedział premier Donald Tusk na spotkaniu z szefami państw i rządów z Europejskiej Partii Ludowej, przed szczytem UE. - Niektórzy sądzą, takie mam wrażenie, że aby uratować pieniądze trzeba narazić na ryzyko wspólnotę, że to jest taka alternatywa. Ratujemy nasze pieniądze, nasze narodowe interesy i w zamian za to jesteśmy gotowi narazić na szwank wspólnotę 27 państw. To jest diabelska alternatywa.
Katastrofę dla wszystkich europejskich gospodarek przyniósłby rozpad strefy euro - wynika z szacunków dokonanych przez bank ING, które cytuje "Puls Biznesu". W Polsce nastąpiłaby 6,6 proc. recesja, a dolar kosztowałby 5,1 zł
Czyli Armagedon to za mało.
Oczywiście pełna troski wypowiedź polskiego premiera, umocowana w scenariuszu, który m.in. zaprezentował „Puls Biznesu” , może wydawać się wiarygodnie katastroficzna. Mnie jednak kojarzy się nieodparcie z czymś w rodzaju „spiskowej teorii” od której nasze elity na czele a samym Donaldem Tuskiem, tak chętnie się odcinają, by nie napisać, że ją wyśmiewają. Okazuje się więc, że w sytuacjach sprzyjających dla władzy, jakiekolwiek teorie są do przyjęcia, a w tym i te spiskowe.
Upadek strefy euro, a w tym upadek całej Unii Europejskiej z dnia na dzień jest niemożliwy. To jest ewidentne i żadne słowa wypowiedziane przez Donalda Tuska nie mają tu najmniejszego znaczenia.
Nikt z nas co prawda nie wie, jak to się dalej potoczy, ale upadek największych gospodarek europejskich nie leży w niczyim interesie. Tak USA, jak i reszty pozaeuropejskiego świata. To może się wydawać może nieracjonalne, ale tak jest. Świat bez Europy istnieć nie może.
W tym momencie mam dylemat. Musiałbym napisać o tym, co już pisałem, musiałbym napisać o tym, co wielu komentatorów już też napisało. Musiałbym napisać o tym wszystkim co w ogóle napisano w temacie kryzysu europejskiego. To jednak niemożliwe. Ktoś zapewne za Ileś tam lat dostanie Nobla za prawidłowa analizę obecnego kryzysu. Tymczasem potencjalnych laureatów brak. Donald Tusk nominowanym nie będzie – to pewnik.
Nie wiem co się wydarzy w Brukseli. Wiem jednak, że ogólnoeuropejska zgoda na dyktat niemiecko-francuski jest niemożliwa do osiągnięcia.
I nie jest ważne , co sobie planuje Donald Tusk w komitywie z Angelą Merkel.
Jedynym sensownym rozwiązaniem na dziś jest opracowanie procedur umożliwiających wyjście ze strefy euro outsiderom, a nie przyjmowanie kolejnych członków.
Propozycja dobrowolnego przystąpienia do paktu państw spoza strefy euro, jest w dzisiejszych warunkach pomysłem wprost idiotycznym.
Przykre, że to Donald Tusk pcha nas w ślepą uliczkę. Polska nie jest krajem przygotowanym na wspomaganie strefy euro.
Dziś liczyłbym raczej ze strony Donalda Tuska na apel:
Polacy, oszczędzajcie, kupujcie polskie towary, nie wyjeżdżajcie na wakacje za granicę...
To tak polski rząd powinien doradzać Polakom.
Ja wiem, że to niemodny nacjonalizm, ale z drugiej strony, jak tak się przyglądam pewnej firmie zagranicznej, funkcjonującej w Polsce od dobrych kilkunastu lat…
… wszystkie materiały biurowe sprowadzane są z Francji i Niemiec pomimo tego, ż e u nas są tańsze !
Część kadry kierowniczej pochodzi spoza Polski i kwateruje się w hotelach, za co płaci firma.
O zarobkach krążą zaś legendy…
Ot , kolejna teoria spiskowa.



Komentarze
Pokaż komentarze (50)