Zebe Zebe
2249
BLOG

Premierze - raporty się po prostu "sypią"

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 27

Jutro ,  o 12.00 ma odbyć się konferencja prasowa  krakowskich ekspertów, co to odczytali ostatnią wersję zapisu z czarnych skrzynek TU  o numerze bocznym 101. „Rzepa”  przedstawiła kluczowy fragment dotyczący gen. Błasika. Dementi nie było.  Reszta materiału też może być jednak ciekawa.  Wszak liczy się ostatecznie każde rozszyfrowane słowo i zadanie.


Pewnym chyba jednak jest, że gen. Błasik był w kabinie pilotów (kokpit), gdyż z dotychczasowych zapisów wynika, że to dowódca Protasiuk zwracał się wprost do generała na kilkanaście minut przed tragedią. Wtedy jednak samolot znajdował się w odległości od lotniska, która nie uprawniała do decyzji związanych z operacją (procedurą) lądowania. Wg GP Codziennie, głosu generała Błasika nie wyodrębniono wogóle - Dorota Kania - tekst Gazety Polskiej sprzed paru minut - 12.42 AM)


Jeżeli okaże się jutro, że po tym zdarzeniu Błasik już nie „funkcjonuje” na zapisach audio, to jego milczący , domniemany pobyt w kabinie pilotów, będzie tak samo wiarygodny jak próba samobójcza nieudolnego - w najlepszym wypadku  - wojskowego prokuratora.
Jest jednak inny problem. To Błasik – wg dotychczas odczytanych zapisów -  miał Protasiukowi podawać prawidłowe wskazania wysokościomierza. Cała ta sytuacja od początku wydawała się absurdalna. Wykorzystano ją jednak do tezy o „naciskach”, pomimo faktu, że Błasik  w obowiązującej do dziś wersji, okazał się co najmniej profesjonalistą jak na generała przystało.


Jeżeli jednak, jak pisze „Rzepa”, wskazań dokonywał drugi pilot, to poszła się „walić” cała wersja już nie tylko z Błasikiem, ale i z wieżą kontrolną na lotnisku. Ba !
Co robił w kokpicie milczący generał Błasik !!!
W raporcie MAK oraz w załącznikach do raportu,  nie ma  udokumentowanych materiałów na temat miejsca , w którym znaleziono zwłoki generała.


Nie mam zielonego pojęcia, na jakiej podstawie wysunięto tezę, że Błasika znaleziono w kokpicie, czy chociażby w jego okolicach, bo raport Millera też w tym temacie milczy. Wiemy tylko, że Błasik miał „coś”  alkoholu we krwi. Nie wiemy nawet, ile to było procent, nie wspominając o promilach. Stosownej dokumentacji w opublikowanym  raporcie MAK – brak.


Sumarycznie pisząc: to będzie ciekawa konferencja prasowa.


Jeżeli jutro nowe zapisy odczytanych  rozmów się potwierdzą, to weryfikacja raportów tak MAK  jak i komisji Millera stanie się nieodzowna w państwie, które mieni się państwem prawa.
Jeżeli tak się nie stanie i państwo polskie znów nie stanie na wysokości zadania, uprawnionym będzie twierdzenie, że katastrofa smoleńska była przynajmniej przyjęta z ulgą przez co najmniej kilka osób  rządzących Polską.
Nie chcę posuwać się zbyt daleko w domniemaniach.

Poczekajmy do jutra.

 

Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka